piotruciechowski / Aktualności : 

Wiadomości bieżące z moich ( nieudanych ) startów tego 2007. roku: 

  Po ubiegłym roku , w którym pobiegłem 5 dystansów w mundurze kier.poc. ( w październiku maraton i 100 km ) w bardzo przyzwoitych czasach, teraz od "Sylwestra"prawdopodobnie za tamte "wyczyny" srogo "zapłacę" i w tym roku będę chyba cały sezon  na zawodach - "umierał". A to są już tego efekty:

  - na przełomie roku 2006/7 wystartowałem w Nałęczowie w Biegu Sylwestrowym ( po raz drugi , poprzedni w 2000/1 r.) i w biegu w którym myślałem, że będę umierać byłem 23.- ten start był - 31.12.200 r. o godz. 23.50 a więc po ok. 6 km meta była już w Nowy Rok.

  - 3 tyg. później ( 21.01. br.) na Chomiczówce w Warszawie pobiegłem oba dystanse i w obu "umarłem" a czasy na 5 km - 19,30 min. i na 15 km - 1;06,05 godz. to była katastrofa.

  - 4 tygodnie temu ( 16.02. br.) )  startowałem w 14.Egipskim Maratonie w Luxorze w i z bardzo  słabym czasem ( w upalnej pogodzie ) - 3;24,58 godz. zająłem 18.lokatę. Przecież to o 1,09 min. wolniej niż w Poznaniu w kolejowym stroju i w lakierkach !

  - tydzień po tym maratonie kryzys się pogłębił i w Jarocinie w Biegu Zimoym zająłem tam najdalsze miejsce ( 45. ) w swoich 10. startach w tym biegu na "dochodzenie", a na drugi dzień w GP Ostrowa Wlkp. byłem na 10 km - 16. ( ponad 40 min. ). Więc dalej jest fatalnie.

  - no i 2 tyg. temu pobiegłem w Mistrz.woj.Opolskiego w przełajach ( myślę,że po wyluzowaniu treningów było już lepiej ) i już nie "umierając" byłem 4. ( niestety ostatni ) w kat. seniorów na 6 km, ok. 3 min za zwycięzcą.

  - w sobotę ( 25.03. br.) wystartuję po raz 6. w 8. Maratonie "Ślężańskim" w Sobótce.

 I zobaczę jaki efekt dał b.spokojny trening w marcu ( tylko truchtałem po ok. 90 km tygodniowo po 4,30 - 5,00 min./km ). Może zbliżę się tam do 2 godz. ( a dla przypomnienia w 2000 r. gdy wygrywałem tu z Władimiem Kotovem a uległem tylko rekordziście trasy Markowi Dryji z Radomska , nabiegałem drugi wynik w historii tego biegu na tej trasie - 1;48,10 godz.).

 - Wczoraj ( 22.03 br.) będąc na sł. w Częstochowie odebrałem ( wygrany w lutowym konkursie na "MP") pakiet odżywek w sklepie Olimpius.pl o wartości 100 zł. Będziemy mieli na jakieś 2 tygodnie. 

 - Wczoraj ( 25.03 br.) w Sobótce KATASTROFA -"umarłem" na 17. km ( nie wiem co się stało, nagle odeszły mnie wszystie siły i dalej to już tylko na zmianę truchtałem i szedłem )  a czas "kosmicznie " odległy od tego z 2000 r. - 3;09,25 godz.!!! i podobnie 105. miejsce !!!

 - po tej "kompromitacji", daję sobie spokój z bieganiem aż na tydzień  do 2.04. br.

 - dziś 1.04 br. po 7. dniach odpoczynku zacząłem na trening na nowo w ub. niedzielę i w ten tydzień przebiegłem 77 km w tempie między 4,20 - 5,00 min. i czuję się nadal źle!, a już za tydzień MP na Górze Św. Anny...

 - dziś 14.04. br. w Mistrz. Polski w biegu górskim na krótkim dyst. na zboczach Góry Św. Anny pobiegłem b. średnio bo w stawce ok. 40. zaw.( ukończyło 34.)  byłem - 18. ( ale nie "umarłem" ) i w miarę postępowania dystansu ( ok. 6,7 km ) czułem się coraz lepiej.

 - dziś 1.05.2007 r. pobiegłem swój 45. Maraton w Memoriale Barbary Szlachetki w Jelczu Lask. i niestety znów "poległem" kończąc go ze swoim najsłabszym wynikiem w mojej karierze - 3;52,23 godz.!!! ( dotychczas było to w Maratonie Toruńskim w 1993 r. - 3;27,01 godz.).  Teraz dalej już nie wiem co z tym moim bieganiem ( jakaś głęboka anemia czy co ? ), maratonu szybko napewno już nie spróbuję i może w najblizszym czasie skoncentruję się tylko na biegach górskich, bo w nich nie jest jeszcze najgorzej, a na razie kilka dni przerwy aby trochę zapomnieć o tej klęsce.

   - 14.05.2007 r...

  ...- Już treningami ( ok. 90 tyg.) chyba zapomniałem o tej Laskowickiej klęsce i teraz przygotowujemy się wraz z dziecmi i bratem do naszego Rodzinnego startu w Biegu na Ślężę za 12 dni. Może tam się znów odrodzę ?.

  - 19.05.2007 r. - dzis niestety kryzys się pogłębił, gdyż w 8. Biegu Tyrawskim zająłem strasznie dalekie 14. miejsce ( 18. zaw. wystartowało ) - niestety ostatnie 5. w kat. + 35 lat. no i po raz 9. w karierze oglądałem "plecy" syna Marcina. Ale najgorsze jest to iż nie mogę na zawodach pobiec km w czasie poniżej 4 min. a do tego nie potrafię cokolwiek przyspieszyć. Choćby tak jak kończąc w Kaliszu w 1998 r. "setkę"- ostatni km "poleciałem" w 3,10 min.!!!, a w ub. roku w Maratonie w Poznaniu ( biegłem w mundurze PKP ) ostatnie 3 km pobiegłem w 11,55 min., a ost. 7 km w 30 min.

 - ... i na Ślężę ( 26.05. br.) znów "umarłem"- 25. miejsce i ponad 8 min. gorzej od mojego tam wyniku. Miałem - 29,59 min. ( a najlepszy - 21,44 min.).

 - i wczoraj ( 3.06.br.) w Otwartych Mistrz. Ukrainy w biegu górskim nie było tak żle jak tydzień wcześniej niż w Sobótce, jednak z ok. 50% formą bardzo trudny bieg ukończyłem jako 11. w klasyfikacji 27. startujących mężczyzn. Jednak to jest jeszcze b. daleko do jako takiej formy i jeśli za tydzień w półmaratonie z Kietrza do Rohova ( CZE ) bedzie tylko gorzej to niestety będzie przymusowa przerwa - może aż do zimy. 

  09.06.2007 r....

   ...Dziś, po znów kolejnym fatalnym występie w swoje 44. urodziny i w 44. półmaratonie w karierze ( na moją prośbę tym razym udostępniono mi nr startowy -  44 ) i najsłabszym rezultacie ( 1;44,21 godz.!), posłuchałem wreszcie wielu kolegów i także swojego lekarza i od dziś robię sobie, po 26. prawie latach - dłuższy rozbrat z bieganiem aż do zimy, którą muszę solidnie przepracować, aby w kwietniu przyszłego roku nie zawieść sponsorów w swoim starcie na moim   7. Kontynencie ( osobno liczę także Amerykę Środkową ) w Międzynarodowych Mistrzostwach Australii w biegu na dyst. 50 km w stolicy kraju, Canberze ( 13.04.).   Do tego czasu będę tylko na zwodach widzem lub prowadzącym młodszą córkę - Jolę, no i w tym czasie muszę się uporać z moją stronką int., której myślę iż powinna być na dziś - dzień co najmniej połowa.

 Dziś  07.07.07. kibicowałem ( trochę i z kamerą ) moim dzieciom w 5. Biegu Opolskim i chyba pomogło, bo starsza córka Teresa zajęła 3. miejsce w kl. gen. kobiet. Na zdjęciu nagrywam start do biegu głównego...

                                                 ...powiększ foto

  W sobotę 14.07. br ( 2007.) będę próbował wbiec z najmłodszą córką Jolą ( 10 lat ) z Białego Jaru na szczyt Śnieżki ( ok. 8 km z przewyższeniem +802 m )i chcę nagrać  jej 3. już start w tym biegu górskim. Mocno się boję, że nie dam rady bo przecież Jola 2 lata temu wbiegła na Śnieżkę w 1 godz. 16 min. a w ub. roku już w 1 godz. 8 min. , a teraz to może wbiegnie w godzinę, gdyż jest w b. dobrej formie, którą już pokazała w Biegu na Ślężę ( 34,42 min.) w którym skopiowała ubiegłoroczne 3. miejsce w kl. generalnej pań.

  13.07.2007 r.

 Już jutro ( 14.07.2007 r.) będę pomagał i nagrywał młodszej córce Joli - Bieg na Śnieżkę ( jej 3.z rzędu ) i o mały włos by mi się udało z Nią zdążyć żeby nie zabrakło mi sił na ostatnim kilometrze i musiałem przyjść z 5 min. za Jolą , a w biegu gł. wystartuje syn Marcin, który będzie próbował wygrać po raz 3. z rzędu w kat. Juniorów, no i brat - bliźniak Jan będzie na Śnieżkę "wdrapywał" się w mundurze PKP...i udało mu się w czasie - 1;35,09 godz. ( b. dobrym ).

                                         20.07.2007 r.

                   Diagnoza - 6. krotna nadczynność Tarczycy !.

  ...obecnie jestem tak słaby, że nie mogę przetruchtać choćby 1 km w - 5 min.      ...biorę tabletki na tarczycę i przeciw zawałowe. 

                  i ...nie biegam.

                 Wczoraj  30.10.2007 r. wróciłem z córkami Jolą i Teresa z  29. Międzykontynentalnego Biegu "Eurasia Marathon" w Stambule ( TUR ), gdzie truchtałem z 11. letnią Jolą w biegu "Fun Run" na dyst. 10 km ze startem po Azjatyckiej stronie i metą już w Europie przez most na Bosforze ( niestety wyglądało to bardzo "blado" - ledwie dałem z nią radę, a Jola przebiegła dystans bez problemu ). Teresa w równolegle rozgrywanym bardzo mocno obsadzonym ( przed nią na mecie było chyba z 10 Kenijek i Etiopek ) biegu na dyst. 15 km ( ze startem w tym samym miejscu ) zajęła w kl. kobiet - 36. miejsce. Podróż pociągami ( 20.- przez : Ostrawę, Bratysławę, Budapeszt i Bukareszt ) w obie strony zajęła nam ok. 105. godzin. Był to mój tam trzeci start ( poprzednio byłem na tych zawodach w 2003 r. z bratem - bliźniakiem  Jasiem - 15 km, a rok później z synem  Marcinem - też 15 km ).  We wspomnianym 2003 r. biegałem w Stambule na dyst. 15 km, a w 2004 r. - Maraton ). ...na zdjęciu ja na moście na Bosforze podczas startu w Stambule przy przekraczaniu granicy  2. Kontynentów...

                              powiększ foto...     

   ...Od jutra - 1.11.2007 r. po ok. 5. miesiącach mam pozwolenie od lekarza na rozpoczęcie ponownie treningów ale nie wiem jak to będzie, bo dalej nic nie mogę przebiec równym nie szarpanym ( średnim ) tempem. Pewnie wpływ na to ma nałykanie się ok. tysiąca różnego rodzaju tabletek na tarczycę jak i przeciw migotaniu serca.

  ...ale spróbować warto i trzeba aby jeszcze kiedyś może przebiec maraton, bo na dziś dzień wydaje mi się to czystą abstrakcją. 

                         

    ...i dziś 01.11.2007 r. rozpocząłem treningi, na razie bardzo mało ( dziś ok. 7 km po ok. 5 min./km ) ale czuje się nadal bardzo słabo. Do dnia pierwszego startu ( 09.11.2007 r. ) po tak długiej przerwie przebiegłem ok. 60 km - wolno po ok. 4,50 - 5 min./km.

                              Biegi Niepodległości - "2007...

    ...w dniach 09.11. i 11.11. startowałem w 2. Biegach niepodległości : w piątek na dyst. ok. 4,5 km w Crossie w Korfantowie a w niedziele w Opolskim biegu na bieżni stadionu "Gwardii" na 3000 m ( w tym drugim biegu truchtałem z 11. letnią córką Jolą ). Oba biegu ukończyłem w dobrej formie nie będąc ostatni na mecie. W Korfantowie byłem o 1. min. za córką Teresą i ok. 2 min. za synem Marcinem.  Teraz dalej biegam i zobaczę co będzie 24.11.br. na biegu "Skalnika" w Graczach ( na dyst. 13,9 km ).

W międzyczasie ( ok. tydzień przed tym startem b. mocno zaczęły mnie boleć achillesy ) i dlatego biegałem tylko w ostatnim tygodniu tylko 2 razy b. wolno w sumie ok. 8 km. Efekt był "piorunujący" : miejsce prawie w końcu stawki, porażka z bratem - bliźniakiem o ok. 10 min. i czas 1;20,50 godz. ( o ponad 35 min. słabszy niż mój najlepszy w Graczach - prawe zdj.).     ...na zdjęciu lewym  kończe ten "koszmarny" bieg... a pomyśleć iż 7 lat temu mogłem pobiec w Graczach tak jak na prawym zdj. ( art. z "NTO" )...

          ...powiększ zdj...   

          Po Graczach znowu były prawie 3 tygodnie bez treningu i 11.12.br. zacząłem znów od nowa od 3. - 8. km dziennie. W 11 dni w grudniu przebiegłem ok. 70 km.                        I  dziś  ( 22.12.2007 r.) w 18. Strzeleckim Biegu im. E.Ferta na 15 km było już całkiem, całkiem ( na starcie chciałem zrobić ok. 1,05 godz.), a czasem  - 58,17 min.( wyprzedziłem dziś równo  - 300. zawodników ), myślę iż znowu powróciłem do gry. i oby było już teraz tylko lepiej. Byłem tylko ok. 2 min. za synem ale prawie 5 min. przed córką z którą w Graczach przegrałem ponad 19 min.!.  

  ...dyplom i medal za ukończenie tego biegu były naprawdę okazałe ( zdj.)...

                                                                                 ...powiększ zdj

     W dniu 06.01.2008 r. wraz z bratem, córkami i synem wystartowaliśmy w 3. Mistrz. Polski w biegu po schodach na 30. piętro najwyższego wieżowca na Śląsku - Hotelu "Qubus - Altus" w Katowicach. Ja pobiegłem nie najgorzej i z czsem 3,46 min. zająłem w kl. gen. mężczyzn 43. miejsce  a 10. w kat. wiekowej M40.                ...na zdjęciu My przed startem przed panoramą tego wysokiego budynku i na prawym z medalem po biegu....  powiększ zdj...

                                                 

     ...a w    Linku... ( klicknij )  wyniki z tych MP z podświetleniem mojego nazwiska w google.pl  a  Tutaj... ( klicknij ) wyniki ze str. internetowej :  www.biegigorskie.pl.tl/

   W Dniu 16.02.2008 r. wystartowałem po raz 11. w Biegu Zimowym w Jarocinie na dyst. ok. 8,2 km. Po ubiegłorocznym fatalnym występie ( ponad 35 min. i 46. miejscu ) w tym było już o wiele lepiej.   Z wynikiem 31,21 min. zająłem 20. miejsce i co najważniejsze po raz pierwszy od ponad roku zająłem miejsce na podium ( 2. za kol. Rysiem Płochockim a niespodziewanie przed kol. Jackiem Matuszewski - na zdjęciu w "Linku" poniżej  ) w kat. M40.  Tak się złożyło iż to 20. miejsce w Jarocinie zająłem już 3. raz ( poprzednio jednak z czasami poniżej 30 min. gdy w tym biegu była zdecydowanie lepsza obsada ).

                                               Podium M40 ( klicknij )

               ... z ostatniej chwili...

   W dniu dzisiejszym ( w fatalnych zimno, wiatr i deszcz ) zająłem  - 5. miejsce w Mistrz. woj. Opolskiego w biegach przełajowych w Lasocicach k. Nysy na dyst. ok. 5 km. Był to mój 4 start w tych zawodach, w poprzednich : prócz  Zwycięstwa i złotego medalu w 2004 r. w Prószkowie k. Opola - zajmowałem miejsca odp. : 6. w 2005 r. w Komornie i 4. w 2007 r. w Nysie. W biegu seniorów wystąpiło dziś 12. zawodników.  W kat. seniorek córka Teresa była 2. ...a poniżej wyniki z tych Mistrzostw...

                       ...powiększ zdj...     

           ...11.03.2008 r.

   - Dziś zapiąłem wszystkie sprawy ( załatwianie wizy turystycznej, wykupienie możliwie taniego biletu lotniczego - jednak z Frankfurtu, do Frankfurtu pociągiem ) z moją podróżą życia na Międzynarodowe Mistrzostwa Australii w biegu na dyst. 50 km w stoilcy kraju - Canberze. Pozostaje mi jeszcze znalezienie sponsora na część kwoty związanej z tym startem na moim 7. kontynencie.  Wylot nastąpi w dn. 09.04.2008 r. z przerwą ok. 30 godz. w największym mieście tego kontynentu - Sydney, gdzie najważniejszym celem będzie zwiedzenie znanej Zatoki z ogromnym żelaznym mostem Portowym i Operą w kształcie muszli.     Lot z Frankfurtu potrwa ok. 22  godz. ( z międzylądowaniem w Singapurze ). Z Sydney to już tylko ok. 55 min. lotu.    Obecnie w Canberze temp. w dzień to ok. 30 - 32 st. C ( w Sydney ok. 2 - 3 st. C mniej ), myślę iż za miesiąc gdy tam będzie już jesień będzie zimniej o ok. 10 st. C , ale i tak pobiec "50" w takich warunkach to będzie wyzwanie. Tym bardziej iż ja cały czas leczę jeszcze moja tarczycę, biegając już od ok. 3 miesięcy tak ilościowo i jakościowo w ok. 60 %.   Ostatnim sprawdzianem będzie udział w  1. Półmaratonie "Ślężańskim" w Sobótce ( 29.03.br.).

          Dziś 15.03.2008 r. wzięliśmy udział z synem Marcinem w kapitalnym biegu po dziedzińcach ( 2.), tarasach ( 3.),korytarzach ( 4.), komnatach ( 40.) i schodach ( 280.) na Zamku Książ w Wałbrzyskiej dzielnicy Szczawno Zdrój. W sumie bieg miał dystans ok. 1,3 km. Marcin zajął bardzo dobre - 15. miejsce z wynikiem poniżej 5 min.( 4,59 min.), a ja mimo iż wystartowałem o 30 sek. przed nim na metę przybiegłem za Marcinem o 7 sek. i z rezultatem 5,37 min. zająłem dopiero 37. miejsce. Ten ciekawy bieg ukończyły 143 osoby. Ciekawostką było to iż obaj z synem zajęliśmy 9. miejsca w swoich kategoriach wiekowych, ja w M40 , a Marcin w M20.                     W Linku poniżej wyniki biegu na Zamek Książ...

                http://www.maratonypolskie.pl/wyniki/2008/ksiaz81.xls

            29.03.2008 r. -  ( dyplom i zdjęcie ze startu w tym Połmaratonie )...

                                        ZDJ        ...powiększ zdj...        ZDJ

  ... a dziś dobry występ w  1. Półmaratonie "Ślężańskim"  wokół Masywu Ślęży.  Tym biegiem trochę sobie przypominałem ten najwspanialszy w karierze uzyskany na tej ( trochę dłuższej  32,3 km ) trasie  1. Maratonu "Ślężańskiego" - 1;48,11 godz. - 2. miejsce  wtedy za Markiem Dryją i zwycięstwo z 4. maratończykiem  "IO"  w Moskwie - Władimirem Kotowem ( w 2000 r.).  Teraz po 8. latach  na atestowanej trasie ( dyst. - 21,0975 km ) osiągnąłem wynik - 1;21,39 godz. zajmując w "Generalce"  13. miejsce ( 5. w M40 ), co daje mi nadzieję powrotu do szybszego biegania.  I realizację tegorocznych celów pobiegnięcia  "połówki" poniżej 1,20 godz. i Maratonu  2,55 godz.  A tarczyca ? , nadal biorę leki ( metizol i letrox ), ale już dużo ich mniej niż pół roku temu i powinno się obyć bez, wtedy grożącej mi, operacji.     Poniżej w "Linku" wszelkie informacje o tym biegu...

                http://www.maratonypolskie.pl/mp_index.php?dzial=1&action=7&code=6068 

        08.06.2008 r.

    W przeddzień swoich 45. urodzin wystartowałem po raz 2. w  Polsko - czeskim  2. Półmaratonie Kietrz & Rohov i podobnie jak w swoim 1. półmaratonie w tym roku ( w Sobótce ) znowu zająłem w "generalce" - 13. miejsce ( ale tym razem 2. w kat. M40 ), na podium jednak stałem na 1. miejscu ponieważ kol. M. Gołębiweski był na "pudle" w kl. gen. i nie wliczał się do kat. wiekowych. Mój czas na dyst. 21,0975 km był znów trochę lepszy - 1;21,01 godz. ( z kolejnym startem i pomału zbliżam się do granicy tej którą chciałem raz jeszcze pobiec w karierze  1/2 M - 1,20 godz.).  W linku poniżej art. z portalu  www.maratonypolskie.pl  z działu "Aktualności" wraz z komentarzami n.t. tego b. fajnego półmaratonu...

    http://www.maratonypolskie.pl/mp_index.php?dzial=1&action=7&code=6291

          04.04.2008 r...

     ...dziś minąłem w kilometrażu okrąkłe 1500 km ( a także równo 1200 km w tym 2008.r. ) od kiedy wznowiłem treningi w grudniu po półrocznej przerwie w bieganiu. Zaliczyłem już 7 startów : Gracze ( jescze bez treningu ) - 14 km, Strzelce Op. - 15 km, Katowice MP w biegu po zchodach ( na 30. piętro ), Jarocin - ok. 8,2 km, Lasocice ( Mistrz. woj. Opolskiego w biegach przełajowych na ok. 5 km ), Wałbrzych ( bieg po schodach i tarasach na Zamek Książ ) i Śobótka ( półmaraton - 21.097,5 km ). 

A już w środę 9.04. wyjeżdżam w swoją "podróż życia"  na swój  7. Kontynent na Antypody, gdzie 13.04. wystartuję w Międzynarodowych Mistrz. Australi w biegu na 50 km w stolicy kraju Kangurów i Aborygenów - Canberze.  Podróż potrwa łącznie ok. 66 godz. w obie strony ( 22 godz. pociągiem do Frankfurtu i ok. 44 godz. lotu via Singapur i Sydney ). W Sydney podczas lotu w tamtą stronę będę miał ok. 30. godz. przerwy aby zobaczyć najsłynniejszą Zatokę z Mostem Zatokowym i niemny gmach Opery miejskiej w kształcie muszli.

Nie jestem zbyt należycie przygotowany do tak długiego biegu ( brak może z połowy przebiegniętych km, ale może jakoś pobiegnę swym doświadczeniem, przecież życiówkę - choć ok. 12. lat temu - na tym dystansie 50. km mam nie byle jaką - 3;14,56 godz.), no i jeszcze ta panująca tam teraz ok. 2 tyg. po skończeniu lata - temp. w okolicach + 28 st.C w cieniu. No i napewno wda się we znaki to  9-cio godzinne ( teraz po zmianie czasu na letni, bo do niedawna było to jeszcze równo 10 godz. różnicy czasowej między Warszawą a Sydney )przesunięcie w czasie i jaki kolwiek brak w moim przypadku aklimatyzacji. Dla informacji, aby ona była pełna to powinno być ok. min. 1 dzień na 1 godz. zmiany czasu.

    09.04.2008 r...

...a więc w drogę, oby ze szczęśliwym "finałem" i powrotem...  ...w "Linku" poniżej "garść" info o tym wspaniałym kraju...

                                            Link... ( klicknij )

      ...ale niestety wyruszam w nieznane dodatkowo z jeszcze jednym "balastem" - od wtorku z anginą i niewysoką ale jednak - gorączką, a to napewno pewne osłabienie, a już szło wszystko w dobrym kierunku. Szkoda, bo przygotowywałem się najsolidniej jak tylko mogłem i przebiegnięte ok. 1250 km od Nowego Roku nie jest może "oszałamiające", ale zawsze to coś. Sam jestem ciekaw co z tego wszystkiego wyjdzie.

            17.04.2008 r.

     Szczęśliwie i zadowolony wróciłem...

     Dzięki bardzo dużej pomocy Konsulatu Generalnego RP w Sydney w osobach p. v-ce Konsula Grzegorza Jopkiewicz i pracownika konsulatu p. Leszka Postka  oraz  Polskich Księży Chrystusowców z Polskiego Centrum Katolickiego ( Domu Duszpasterstwa Polskiego ) z Canberry : Ks. Henryka i Ks. Maksymiliana mogłem nie tylko wystartować w stolicy kraju "Kangurów" i Aborygenów - Canberra Marathon i w Międz. Mistrzostwach Australii w biegu na 50 km, ale także trochę udało mi sie zwiedzić ( szczególnie te 2 piękne miasta ). A to już za sprawą mieszkających tam Polaków ( kol. Tadzia i kolegi Bogdana pochodzącego z Kalisza ). Wielkie także dzięki dla kolegi Andrzeja Puchacza ( Szefa Polskich biegów górskich ), z Wrocławia, który bardzo mi pomógł w sprawach streecto organizacyjnych związanych z samym wyjazdem i otrzymaniem Australijskiej wizy. 

W biegu poszło mi nadzwyczaj dobrze, zajmując odp. 95. miejsce ( w stawce 1041 zaw.) po drodze w maratonie no i co najważniejsze w moim priorytetowym tam starcie Mistrz. kraju w Ultramaratonie na dyst. - 50 km zająłem bardzo dobre  - 9. miejsce ( na starcie po tych troszkę zdrowotnych perypetiach przed wyjazdem, liczyłem po cichu na miejsce pod koniec 2. albo w 3. dziesiątce ) w stawce 115 startujących zawodników i zawodniczek Australijskich i z N.Zeland. z wynikiem - 3;41,54 godz.         W klasyfikacji gen. Mistrzostw  kraju w kategorii  meżczyzn zajałem - 8. miejsce ...poniżej w Linkach wyniki i kilka fotek ze str. organizatora : www.canberramarathon.com.au

        http://www.marathon-photos.com/index.html 

     ...w linku pow. trzeba klicknąć z lewej str. Canberra Marathon i wpisać mój nr start  - 600.

     http://www.canberramarathon.com.au/images/cmultra2008.html

     ...a poniżej w "Linku..." - "Galeria" - 133. fotek z mojej podróży do Australii w kwietniu 2008 r...

                                 Galeria... ( klicknij )

             Jest kolejne "pudło"...

      Dziś 31.05.2008 r. zajałem 3. miejsce w kl. generalnej 15. Jubileuszowego Biegu na Ślężę z Sobótki. Zwyciężyłem po raz 4. natomiast w kat. wiekowej M40. Mój czas nie za rewelacyjny ale 24,24 min. to już nie taka "katastrofa" jak rok temu ( 29,59 min.)  Było to moje równo - 40. podium w krajowym biegu górskim. Więc forma jest coraz lepsza i myślę, że wraca ta dobra w tych trudnych biegach górskich.  Poniżej wyniki w Linku...

               http://www.maratonypolskie.pl/wyniki/2008/sobgor8.xls

                            05.07.2008 r.

    W swym 12. starcie w Biegu na Śnieżkę zająłem do kompletu miejsce na najniższym - 3. stopniu podium ( wcześniej było zwycięstwo w 2004 r. i 2 drugie miejsca w 1995 i 1999 r. ). Poniżej w linku wyniki z tego wspaniałego biegu...

            http://www.maratonypolskie.pl/wyniki/2008/karpacz8.pdf

 

                          27.07.2008 r. ( wspaniały bieg i coraz lepsza forma )

     W swym 6. starcie w  8. Międzynarodowym Biegu górskim na Pilsko pobiegłem bardzo dobrze "wyciągając" z 13. miejsca na 3.km na 5. na mecie ( tym samym poprawiłem swoje najlepsze - 12. miejsce na Pilsku w historii swoich tam startów ).  W rozgrywanych równolegle Mistrz. Polski Weteranów w biegach górskich w kl. "Generalnej" zdobywając 2. miejsce i "srebrny" medal skompletowałem całe podium ( wcześniej był "złoty" medal w 2004 r. i "brązowy" w  2006 r. )  Mistrz. Polski Weteranów.     W tym roku bieg odbył się na zmienionej ( dłuższej o ok 1,5 km ) trasie prowadzącej od startu przez  Korbielów Górny, więc czasy były niewspółmiernie słabsze ( tylko Zwycięzca "złamał" 1. godzinę ).  W tym roku debiutowałem w kat. wiekowej M45 ( 45 - 49 lat ), zdobywając w niej 2. miejsce i "srebrny" medal ( wcześniej  w kat. M40 , 40 - 44 lata  zdobyłem : "złoty" - 2004 r., "srebrny" - 2003 r. i "brązowy" - 2006 r.  medal ).

    ...w linku poniżej relacja kol. Adama Kleina z portalu - www.bieganie.pl

        http://bieganie.pl/?show=1&cat=7&id=785

                                 10.08.2008 r. - MP

               W MP w biegu alpejskim z Międzygórza na Śnieżnik zająłem dobre 11. miejsce, zwyciężając w kat. M40 -  16. "Ogólnopolskiego Biegu Śnieżnickiego". W biegu na dyst. 12 km z przewyższeniem +1150 m - 250 m uzyskałem czas - 1;06,33 godz. pokonując swoich rywali z kat. b. nieznacznie ( 2. E. Baczewskiego z Wałbrzycha o 14 sek.). ... w linku fotka z podium kat. weteranów M40...

              http://www.bckf.bystrzyca.pl/galeria/2008/MistrzostwaPolski/magicgallery/SNV30969.htm

   16.08.2008 r.

  W 28. Międzynarodowym Biegu Baryczan w Miliczu na dyst. 15 km zająłem w kl. generalnej - 5. miejsce ( zwyciężając w kat. M40 ) z czasem - 49,56 min !.  Było to 3. w tym roku moje Zwycięstwo w kategorii wiekowej 40 - 49 lat.

  W klsayfikacji gen. kobiet z rek. życiowym ( pierwszym w karierze poniżej 1.godz.) - 59,28 min. - 3. miejsce zajęła córka Teresa.

    31.08.2008 r. - Bornholm ( DEN )

  http://www.bornholm-marathon.dk/Resultater.htm

  Wystartowaliśmy z bratem - bliźniakiem Jasiem w  "Bornholm Marathon" na tej duńskiej wyspie [ był to mój równo 20. start zagraniczny na tym "Królewskim" dystansie - 42,195 km i zaliczyłem tym samym start na  8. wyspie świata, wczęśniej były w/g wielkości :  Australia, Borneo ( MAS ), Kuba, Wielka Brytania, Islandia, Siellandia ( DEN ) i Uznam ( GER )].                                                                                                              W maratonie na b. trudnej trasie przy slonecznej i upalnej pogodzie zająłem na mecie  3.miejsce w kl. gen. ale ze słabszym wynikiem - 3;07,12 godz., prowadząc w stawce do ok. 19.km. Potem "złapał" mnie duży kryzys i straciłem nawet miejsce na "podium", lecz dobrą końcówką to najniższe miejsce na nim odzyskałem. W maratonie zwyciężył kolega z Jaworzna Piotrek Westenholz ( 3;00,12 godz.). Maraton ukończyło 36. zaw. i  9 kobiet.                        Natomiast na dyst. półmaratońskim ( 21,0975 km ) wystartował ( poo raz 7. w swojej karierze na tym dystansie ) , brat - bliźniak Jan Paweł Uciechowski zajmując wśród mężczyzn 40. miejse ( niestety spisał się słabo, będąc 6. od końca w stawce biegaczy ).  ...w linku powyżej strona int. "Bornholm Marathon" z wynikami. A poniżej w linku "Galeria" 43. fotek z portalu :  www.maratonypolskie.pl ...

          http://www.maratonypolskie.pl/mp_index.php?dzial=6&action=2&code=484&value=1

          07.09.2008 r.

    W 18. Międzynarodowym Półmaratonie Philips"a w Pile zająłem - 116. miejsce ( 1;23,38 godz.) w stawce 1213. kończących ten bieg. Pobiegłem asekuracyjnie ze względu na nie pełną formę po rozegranym tydzień wcześniej maratonie na Duńskiej wyspie Bornholm.

  Znakomicie pobiegł syn Marcin, który poprawił dotychczasowy swój rek. życ. na tym dystansie ( 21,0975 km ) o ok. 18 min.,  na - 1;19,21 godz.! i w  kl. MP studentów zajął w stawce 50. zaw. - 10. miejsce. Natomiast córka Teresa w tych MP była 3. ( 1;36,32 godz.) zdobywając "brązowy" medal.  Oboje także wystartowali w MP seniorów i seniorek : Teresa była - 10. , a Marcin 23.   ...w linku wyniki MP w Pile - "2008...i mój finisz na mecie...

    http://www.maratonypolskie.pl/mp_index.php?dzial=1&action=7&code=6514

          http://www.maratonypolskie.pl/foto/pila8/3/pie8d111.jpg

            4.10.2008 r.

    Po raz pierwszy wystartowałem w birgu górskim w Tatrach podczas zorganizowanego po raz pierwszy  Tatrzańskiego Biegu na Kasprowy Wierch ( 1985 mnpm ). Bieg odbył się na dyst. ok. 9 km z przewyższeniem  +1070m.  zawody odbywały się w b. trudnych warunków atmosferycznych ( deszcz w Zakopanem przez 2 dni i 2. noce przed startem i w dniu startu, a od ok. 5.km także deszcz ze śniegiem ). Dodatkowo ost. ok. 3.km biegu było bardzo niebezpieczne z powodu zalegającego ciągłego śniegu na trasie od. ok. 1.cm na 6.km do ok. pół metra na mecie.  W biegu wystartowało ostatecznie 116. zawodniuków i zawodniczek. W klasyfikacji "generalnej"  zajałem dobre 10. miejsce z czasem  - 1;01,24 godz. Zwyciężając w kat. Weteranów M40. było to moje Jubileuszowe  - 10. Zwycięstwo w kat. weteranów M40 w biegu górskim. A  Kasprowy Wierch był moim równo -  25. krajowym szczytem górskim na który wbiegałem w oficjalnych zawodach biegowych.

  ...poniżej w linkach  : wyniki ( kl. gen. - lit. "M" ) i  "GALERIE"  z tego biegu :

       http://www.podhale-sport.pl/downloads/Wyniki__bieg_pod_gore_1.xls

     ...i kategoriami :

                 http://www.maratonypolskie.pl/wyniki/2008/tatry8.pdf

         ... z 4. km  ( ja na zdj. nr 7.)

           http://www.podhale-sport.pl/1g,pokazkategoriezlisty,pol,podsport,1803,0,7547.html

    ... i z ostatniego km ( ja na zdj.  nr 11.)

          http://bieganie.na11.pl/statystyka/index.php?p=showcompetitiongallery&competition_id=365&show=1 

   25.10.2008 r. - Supermaraton "Kalisia" - 100 km

   W swym 12. ukończonym starcie w kaliskiej "setce" pobiegłem z nr 12. na piersi. Po raz pierwszy w karierze stanąłem na "pudle" w tych zawodach zajmując  2. miejsce z czasem - 8;14,24 godz. uzyskując tym samym 2. klasę sportową ( swoją 44. normę na klasę sportową w karierze ). Ten bieg na 100 km był moim 17. ukończonym w karierze ( 4. nie ukończyłem :  3. w Kaliszu i w Winschoten, HOL ). Supermaraton "Kalisia" był jednocześnie Mistrz. Polski Weteranów w biegu na 100 km i w tych zawodach zdobyłem zarówno w kl. "Generalnej"  jak i wiekowej M45 "srebrne" medale i tytuł  1. w-ce Mistrza Polski Weteranów. był to mój 4. medal w kl. gen. MPWet. ( wcześniej zdobyłem złoty, srebrny i brązowy w biegach górskich ).           Jak zwykle w kaliskim Supermaratonie moim serwisantem był brat - bliźniak Jasiu ( tym razem samochodem ). poniżej w linku wyniki i galerie z SM "Kaliska"...

          http://www.amator.fc.pl/Zdjecia_pliki/Kalisz2008/index.html

 http://picasaweb.google.pl/supermaraton.kalisz/24SupermaratonKalisia#

          http://www.maratonypolskie.pl/wyniki/2008/setkal8.xls

   ...i fotka z podium  SM "Kalisia" - "2008   - poniżej...

 ...w linku od lewej :  Marcin Sieja ( 1. m ) , Ja ( 2. m ) i Włodzimierz Waluś ( 3. m )...

        http://www.biegaj.isp.net.pl/biegampolodzi/images/zoom/OWWGSW/viewsize/kalisz_2008-39.jpg 

     16.11.2008 r.

    Odbył się Puchar Polski w biegu po schodach podobnie jak w styczniu w katowicach na najwyższy wieżowiec na Górnym Śląsku - Hotel "Altus - Qubus".  Tym razem trasa była nieco dłuższa ( o ok. 10. stopni zaraz po starcie + ok. 12 m dobiegu do pierwszego stopnia w klatce schodowej, czyli każdy z zawodników w porównaniu ze styczniowymi Mistrz. Polski miał czas o ok. 5 sek wydłużony ).  Mój wynik to tym razem 3,41 min. ( poprzednio 3,46 ), a więc nastąpiła poprawa o ok. 11 sek. Zająłem ost. - 62. miejsce - bieg ukończyły 164 osoby w tym 18 kobiet ( byłem 8. w kat. M40 ). Znakomicie natomiast spisała się młodsza córka Jola, która licząc tamtym "tropem" poprawila swój wynik o ok. 17. sek. zajmując w kat. kobiet  - 4. miejsce a  - 2. w kat. juniorek. Jej wynik w biegu na 30. piętro ( + wymieniony wcześniej dodatek ) to - 4,03 min.  poniżej w linku relacja z tego biegu z portalu  www.bieganie.pl ...

          http://bieganie.pl/?show=1&cat=7&id=958

      ...i  "Galeria" z  PP...

         http://www.maratonypolskie.pl/mp_index.php?dzial=6&action=2&code=517&value=1

     ...oraz  dyskusja wraz z "galeriami" zdjęć z "Forum"" portalu  www.maratonypolskie.pl o tych zawodach...

          http://www.maratonypolskie.pl/mp_index.php?dzial=4&action=2&code=12529&value=1&code2=1 

     22.11.2008 r.

   Zaliczyłem swój Jubileuszowy 10. start w uniformie Kier. poc. podczas  też Jubileuszowego 15. Leśnego Biegu Kolejarskiego na dyst. 10 km w Bydgoszczy. Na crossowej trasie pobiegłem b. dobrze i z czasem - 37,30 min. zająłem w "generalce" - 23. miejsce , będąc zarazem 3. w kat. Kolejarzy.  poniżej w linku ( w fotosiku ) ja na trasie, tuż po starcie w tym pięknym biegu...

   http://picasaweb.google.pl/Barbara.Dombrowska/XVBiegKolejarskiImWBeneckiego#5271570772232846690

    

     

 
Copyright ©2018 by piotruciechowski
Kreator Stron www