|
Piotr Uciechowski ![]() | |
| piotruciechowski / Ciekawostki : | |
| Sylwetka o Nas : Karta PZLA : Podróże ( Galeria ) : PRASA - zdjęcia : Słynne OBIEKTY : STARTY : ( min JANA U. ) Biegi górskie : Ciekawostki : Galeria - zdjęcia : Historia kariery : Klasy sportowe : Kontakt ze mną : Mieszkanie - nagrody : Największe sukcesy : Osiągnięcia - inne : Pielgrzymki biegowe : Rekordy życiowe : moi Sponsorzy : Treningi : Aktualności : |
Ciekawostki :0. pierwszy mój start ( bez jakiegoś regularnego treningu ) to był bieg z okazji 30.lecia LZS "Tarchalanka" Tarchały Wielkie. Bieg odbył się w naszej wiosce ze startem pod lasem i metą na klubowym boisku. W tym biegu na dyst. ok.1 km wystartowały 3 osoby: Grzesiu Kręc, Darek Pawelec i ja. Oczywiście odniosłem przekonywujące zwycięstwo gdyż wtedy trochę już ( choć b. nie regularnie ), ćwiczyłem - 1977 r....a to zdjęcie choć nie z tego biegu ale jedyne moje zachowane z tamtego roku z biegania ale za piłką ( z kolegą Krzysiem Wewiórem i bratem Jasiem ), ja z lewej... 1. w czasie lotu ( samolotem PLL "LOT"- na zdjęciu dolnym ) na półmaraton do Maroka w pierwszym moim locie samolotem w życiu z Warszawy do Rzymu , posiadając bilet na kl. Business" siedziałem tóż za Prymasem Polski kard. Józefem Glempem ( co upamiętniłem sobie aparatem fotograficznym )... 2. w czasie jazdy pociągiem z Casablanki do Marakechu siedziałem na przeciwko zaklinacza węży, a w Marakechu po raz piereszy w życiu jechałem na wielbłądzie. W hotelowym pokuju mieszkałem razem z Mistrzem świata i Europy, zdobywcą P.Ś. - Helmutem Schmuckiem z Austrii...na zdjeciu... ...z którym później wiele razy spotykałem się na trasach biegów górskich. A tam na miejscu okazało się, że są tam Polacy z kol. Zbyszkiem Nadolskim z Olimpii Poznań jego managerem Januszem Szydłowskim bratem kol.Andrzeja z Gliwic, pierwszego zwycięzcy Biegu na Śnieżkę.Tam w Marakech dzięki kolegom z Poznania przebywałem ponad tydzień spokojnie sobie wypoczywając i trenując. Gdyż miałem bilet kolejowy na powrót ale nie miałem Hiszpańskiej wizy. Więc pani Dyrektor maratonu wykupiła mi bilet lotniczy do Frankfurtu/M, przez Casablancę i Tanger. W tamtą stronę do Maroka chcąc bilet w jedną stronę człowiek z biura podróży "wykołował" mnie i kupił mi bilet na klasę Bussines i dlatego miałem możliwość lecieć do Rzymu z Prymasem i jego "Świtą". I tu w Marakechu miałem poraz pierwszy możliwość ( drugi raz w 2007 r. w Egipcie ), pojeździć na wielbłądzie...( na zdjęciach rok 2007. i 1993. )... 3. w czasie podróży do Biełgorodu na Bieg z okazji 70.rocznicy WSRP, jednego, dnia byliśmy na polach pod Kurskiem, gdzie rozegrała się największa bitwa II Wojny Światowej na czołgi. W biegu na 20 km zająłem 3. miejsce wygrywając czarno - bialy TV marki "Rasviet" ( na zdjęciu ten na "chodzie" u siostry a na drugim ja przed startem na stadionie w Biełgorodzie z nr 120.)... 4. w czasie lotu z Anchorage ( Alaska ) do Chicago przeżyłem w wielim strachu najdłuższe ( ok.5 min.) tompanie samlotu - tzw. "Turbulencje". W Chicago dzięki pani z Poloni zwiedziliśmy to wspaniałe miasto i wjechaliśmy z kol.- trenerem mojej córki Piotrem Pakoszem i najlepszym obecnie biegaczem na Opolszczyźnie Radkiem Kłeczkiem na 103.piętro trzeciego wieżowca na ziemi mającego 110 pięter i ok.450 m wysokości - Searss Tower ( czarny wieżowiec ). Z którego był wspaniały widok ( z ok.420.metra ) na metropolię i na jezioro Michigan. ...zdjęcia przy Makiecie i przed tym 3. drapaczem na Ziemi... 5. w czasie powrotu z ME w biegu na 100 km z Winshoten w ciągu pierwszych ok.15.godz. jazdy stopem przejechałem ok. 30 km. A resztę drogi do Polski udało mi się przejechać w rosyjskim wagonie sypialnym. 6. w czasie powrotu z maratonu w Rydze, szedłem z Mamonowa ( gdzie przyjechałem poc.z Kaliningradu ) do granicy ok. 3 km pieszo z bagażami a tam pogranicznik mi wyjaśnił, że muszę wrócić z powrotem do Kaliningradu i dalej do Wilna aby do Polski wracać tym samym przejściem, którym wjeżdżałem tzn. przez Grodno - Kuźnicę Białostocką. Po godzinie jednak celnika Rosyjskiego uprosiłem i wjechałem z Polakiem Żukiem. 7. podczas powrotu z maratonu w Hawanie na lotnisku przez ok.12 godz. błagałem pracowników abym mógł wylecieć bez tzw. Opłaty wylotowej "AIR Port Tax" ( z tej opłaty zwolnieni są tylko dyplomaci i politycy ) a jest to znaczek za 20 USD ( których już poprostu nie miałem ) i w końcu zamiast tego znaczka wbili mi do biletu pieczęć lotniska. ...na zdjeciu prawym 2 Reprezentacyjne miejsca Hawany : Kapitolio i nadmorski Pasaż - Malekon... powiększ zdjęcia... 8. po przybyciu do Kopenhagi na maraton ( sobota ) o godz. 23.00 nie załatwiłem już sobie noclegu. Całą noc chciałem przespać pod rusztowaniami na dworcu ale wytropił mnie policyjny pies i policjant wyprosił mnie na zewnątrz ( dworzec zamykano na noc ). Przesiedziałem całą noc na dworze przy wejściu do dworca na swoim bagażu. Rano poszedłem do biura zawodów ( po drodze jeszcze była kopenhaska "Syrenka"i zrobiłem sobie przy niej fotkę ) po numer i pobiegłem maraton ( 2,43 godz.) - 64.miejsce. 9. w czasie biegu na 10 km w Niemieckim Muhlheim ( startowałem tam pięciokrotnie - 3 razy będąc 6. na mecie ) pierwsza "piętnastka" została źle skierowana i przebiegliśmy zamiast 10 - ok. 15 km zajmując ok. 680.miejsca a byłoby napewno w "dziesiątce". Wyników biegu jednak nie ustalano tylko miejsca bez nagród. W trakcie tej podróży ( 3 razy byłem z córką Teresą ( w 2002 r. zaęła tam 3. miejsce wśród kobiet na 5 km ) i synem Marcinem i raz z córką Jolą.Prawie w każdym wyjeździe żelaznym punktem 3 dniowego pobytu był rejs Białą Flotą po Ruhrze. na zdjęciach statek pływał na trasie z Muhlheim do Oberhausen... 10. w czasie Maratonu Solidarności Polsko - Słowackiej po granicznych 10.szczytach z Koniecznej do Barwinka trzykrotnie pobłądziłem i tyleż razy czekałem za rywalami niwecząc wypracowaną przewagę ( w sumie ok. 15 min.) w końcu tak się tym zdeprymowałem,że przybiegłem wyczerpany na metę ale jeszcze jako trzeci ( w tym maratonie oznaczeniami trasy były słupki graniczne, które w wielu miejscach były tak zarośnięte,że bardzo łatwo można było się zgubić i wtedy jedynym wyjściem było czekać na rywali aby jeszcze bardziej się nie pogubić ). Na zdjeciu na trasie tego wyczerpującego ( w upale ok. + 30 st.C.) biegu... 11. podczas przed ostatniego mojego startu w maratonie w Luxorze zbiegło się kilka ( 5 ) zbiegów okoliczności związanych z liczbą "44." a mianowicie: mój 44.maraton w karierze , start z nr 44 , w tym roku obchodzę 44.urodziny , był to mo 44.kraj w którym wystartowałem w zawodach , a na nie poleciałem swoim lotem nr 44. Także można by powiedzieć, że jego imię ( tego maratonu ) to - "czterdzieści i cztery". A w trakcie pobytu w Egipcie razem z grupą 12. ( 6.biegało w Luxorze ) Polaków z Marathon -Travel zwiedziliśmy Luxor , Kair i Gizę z Piramidami, wioskę Beduinów ( wraz z ich tubylczym i tajemniczym życiem ) w górach na pustyni i tam po raz drugi miałem możliwość przejechać się na Wielbłądzie ( pierwszy raz w 1993 r. W Marakechu w Maroku ). Na tą wycieczkę jechaliśmy kaskaderskimi Jeepami. A oprócz tego pobyt i kąpiel w Hurghadzie, kurorcie nad morzem Czerwonym w Hotelu "Bella Vista", ( na zdj. za metą w Luxorze...). Tutaj... ( klicknij ) pod napisem relacja Biura Podróży "Marathon Travel" z tego wyjazdu na maratonw Luxorze w lutym 2007 r. ) 12. podczas startu w Pucharze Świata w biegu górskim długodystansowym na ( Malezyjskiej ) wyspie Borneo - półmaraton wbiegaliśmy ( w normalnych strojach biegowych ) na wysokość 4095 mnpm.( na szczyt Lows Peak - jednej z części masywu Mt.Kinabalu ) gdzie było ciepło ( ok.+8 st.C ). A zawody te miały w nazwie "Najtrudniejszy Bieg Górski na Świecie" i udało mi się je ukończyć jako pierwszemu Polakowi ( w 4 lata później skopiowała mnie kol. Izabela Zatorska ale z ok.20.min.gorzszym czasem i okupiła ten bieg ciężką kontuzją, mnie udało się trasę pokonać w pięknym stylu i z czasem 3;10,22 godz. byłem 22. na mecie ( bieg ukończyła połowa uczestników ) - zawody się nazywały : 13."Int.Mt.Kinabalu Climbathon". ...zdjęcie tuż za metą z medalem... 13. podczas startu w półmaratonie w stolicy Kenii Nairobi bieg kończyło się wbiegając nie jak u nas pod nadmuchaną bramę na mecie lecz pod ogromnego sztucznego słonia. Tam zająłem najdalsze ( 505. ) miejsce podczas sej 25.letniej kariery. Ja ten start nazywam w "ŚWIĄTYNI" biegania. Na mecie przegrałem nawet z jednnym z całej grupy startujących w swoich czerwonych strojach - Masjów. Mieszkałem w Nairobi w 1** Hotelu ( za 5 USD ) a w pokoju w którym spałem zabiłem ok. 10 karaluchów. Podczas powrotu ok.50 min. byłem na lotnisku w Entebbe w stolicy Ugandy Kampali. Był to mój najkrótszy pobyt ze wszystkich 48.krajów, które odwiedziłem. 14. podczas startu w Pucharze Świata na 100 km w Hiszpańskim Palamos z Piotrkiem Wadasem byliśmy jedynymi reprezentantami na uroczystej defiladzie z flagami państw w przeddzień startu pozostali nasi nie dojechali.Zawody ukończyłem sam ( na 35.miejscu ) gdyż Piotrek przeszarżował i za pólmetkiem zrezygnował z kontynuowania biegu. W drogę powrotną do Polski zabrali mnie wraz ze swoim sponsorem - autem. 15. podczas startu w Goeteborgu wraz z kolegami z Kielc mieliśmy tam na miejscu do dyspozycji na 2 dni całą willę od ich znajomych,którzy na czas zawodów wyjechali na weekend. 16.podczas startu w M.Ś. w biegach górskich w Upicach nabiegałem stylem anglosaskim ( góra - dół ) Mistrzowską kl. sportową. Nie byłoby to zaskoczeniem gdyby nie fakt , że tydzień wcześniej startowałem w maratonie w Moskwie. A już to iż udało mi się ją zrobić w tym ( zawsze moim zdcydowanie słabszym ) stylu to był mój ogromny sukces. Poźniej jeszcze tą klasę zrobiłem 2 razy w stylu alpejskim ( tylko podbieg ) i raz w supermaratonie na 100 km. 17. trzykrotnie w karierze zajmowałem ostatnie miejsca, a mianowicie : w Mistrz.Polski na hali w Spale w biegu na 3000m , w Międz. Mistrz. Czech w biegu na 10 km w Bruntalu i w tym miesiącu w Mistrz.woj.Opolskiego w biegach przełajowych w Nysie. A przy okazji przełajów to też ciekawostka otóż w wieku weterana ( skończone 40 lat , jestem 1963 rocznik ) w 2004 r. zdobyłem po raz pierwszy tytuł Mistrza woj.Opolskiego w kat.seniorów w Prószkowie k.Opola. 18. przed moim debiutem w of. Mistrz.Europy w biegu na 100 km w Belgijskim Torhout , po raz pierwszy byłem na obozie kadry ( 10 dni ) w ośrodku sportowym "Maraton" w Szklarskiej Porębie. przed wyjazdem z PZLA otrzymałem pełny komplet sprzętu sportowego i odżywki. W ME byłem 36 ( drugi z Polaków za kol.Rysiem Płochockim ), pozostała dwójka nie ukończyła rywalizacji. Na zdjęciach w Ośrodku sportowym "Maraton" z kolegami R.Płochockim i F.Strońskim a na drugim z trenerem J.Wąsowskim, koło budynku przy stadionie...a na prawym ja na bieżnie treningu miejscowego stadionu m.in. z Rysiem Płochockim, Frankiem Strońskim i Grzegorzem Gajdusem ( akt. rekordzistą Polski w maratonie - 2;09,23 godz.)... 19. po wygranym maratonie ( z przeciętnym czasem - 2;45,25 godz.- 4. na mecie w tym maratonie był kol. Bogdan Barewski z Warszawy,który dużo mi tam pomógł w kwestii językowej ) w stolicy Islandii Reykjaviku dzięki organizatorom zobaczyłem kawał tego pięknego kraju m.in. największy wodospad Islandi w miejscowości Geysir zobaczyłem te słynne na cały świat Geysery ( woda buchała na ok.30 - 50 m ). Jechało się autem np. ze 150 km i nie było ani jednego drzewa tylko taki księżycowy krajobraz a tam gdzie była roślinność to pasły się tylko konie. Przy każdym domku było widać ulatniającą się białą parę - wykorzystywanie gorących żródeł do ogrzewania domów. Na zdj. u geysera... a na drugim zdj. Kosmiczny krajobraz Wyspy Geyserów ( z flagą Odolanowa ) 20 . na Alasce ( USA ) podczas 3 dniowego pobytu na M.Ś. w biegach górskich przebyaliśmy w domu Polonii a wieczorami mogli byśmy być świadkami wspaniałego zjawiska jakim jest "Zorza Polarna". 21. podczas powrotu z maratonu w Wilnie z kolegą Andrzejem Grzybałą z Łomży byliśmy w "Ostrej Bramie" i w najbardziej znanym kurorcie na Litwie - Druskiennikach nad Niemnem , gdzie rozgrywała się powieść. Powiększ zdjęcia.... 22. podczas startu w maratonie w stolicy Kuby Hawanie ( tam zajmując 17. lokatę byłem najlepszy wśród zawodników zagranicznych ) w biurze zawodów posługiwali się tylko ołówkami, a o jakejiś komputeryzacji to tam tylko mogli pomarzyć. W trakcie 5 dniowego tam pobytu ( mieszkałem w pokoiku bez okien ) zobaczyłem "Starą Hawanę"- takiej biedy nie widziałem nigdzie na świecie. Jednego dnia odwiedziłem Polskiego Konsula aby zapytać o możliwość spotkania się z "El Komendante" ale ten nic mi nie mógł pomóc więc pozostało mi zrobić sobie na ulicy fotkę z Fidelem ,który był na ogromnych bilbordach. Zdjęcie... Tam w Hawanie miałem też po raz pierwszy możliwość pojeździć RIKSZĄ ( za 1 USD przez 30 min. - na zdjęciu )... a na dolnym słynny "Przegubowiec" w Miejskeij Komunikacji w Hawanie, ciągniony przez ogromną ciągnik od ciężarówki. Te autobusy miały zawsze 300% zapełnienie a jeszcze wielu zostawało na przystanku... 23. podczas mojego dwukrotnego pobytu na zawodach w Stambule , raz z bratem i kolegą a następnie z synem i jego kolegą , start w zawodach następował po Azjatyckiej stronie dalej przez ok.2 km most na Bosforze do Europejskiej części miasta koło wielu Meczetów z metą na stadionie Besiktasu Stamuł. W pierwszym swoim starcie w biegu na 15 km zająłem 18.miejsce zwyciężając w kat. weteranów M40 ( pow. 40 lat ). Tam po raz pierwszy byliśmy w środku Meczetu , no i zwiedziliśmy 2 największe Meczety "Błękitny" ( Sultanamet ) i "Ajasophija". Podczas startu w 2004 r. po raz ostatni spotkałem kol. Basię Szlachetkę z którą zrobiliśmy sobie z synem Marcinem wspólne zdjęcie. A podczas mojego drugiego wyjazdu tam mogłem po raz pierwszy w życiu zagościć w środku Meczetu ( zdjęcia )...w 2007 r. podczas podróży z córkami Jolą i Teresą byliśmy także w środku Meczetu "Błękitnego" ( Sultanamet )... 24. podczas pobytu na maratonie w Atenach z moją Marią zwiedziliśmy wioskę Marathonas ( 12.09.490 r.pne odbyła się tam wojna Greków z Persami a żołnierz Filipides biegnąc do Aten aby powiadomić Króla o zwycięstwie Greckich wojsk , przybiegnąwszy padł martwy i z tej okazji organizowany jest tam właśnie tradycyjny Maraton ) gdzie odbył się start do biegu a po maratonie po raz drugi w życiu Akropol ( pierwszy raz tam byłem z bratem Jankiem w 1995 r. ). 25. w trakcie moich 3.startów w biegu kat.M. z Czeskiej Hvezdy na Pradziada prócz miejsc 6. i 9. ( I kl sp. ) w 1999 r. będąc w życiowej formie w biegach górskich zająłem 3.miejsce w kl. gen. i tym samym uzyskałem normę na Mistrzowską kl.sp. pokonując m.in. 8. zaw. z M.Ś. które odbyły się 3 tygodnie wcześniej w Kinabalu Park na Malezyjskiej wyspie Borneo ( ja tam byłem 46. ) - Zdenka Zoubka ( na Pradziada był 4. a wyprzedziłem go na ok. 1 km przed metą. Były fatalne warunki atm.). 26. podczas Międz. Mistrz. Ukrainy w Supermaratonie na 100 km odniosłem zdecydowane zwycięstwo w czasie swojego rek.życ. i do dziś rek.woj.Opolskiego - 6;55,24 godz. ( o ponad 20 min. nad drugim ) mimo iż na 80.km miałem jeszcze do prowadzącego ok. 20 min. straty. W tym biegu na 91.km minąłem późniejszego ( za 5 miesięcy ) Mistrza świata na tym dystansie z Winshoten - Sergieja Janienkę , który zawody w Odessie zakończył na tym feralnym dla niego 91. kilometrze choć prowadził z przewagą 1.pętli ( 5.km ) nade mną. Tam po biegu jeszcze zobaczyłem te słynne schody Odesskie. 27. podczas Zwycięskiego dla mnie maratonu w Fińskim Kuopio biegaliśmy na 8. pętlach po ok 5.3 km. Prowadziłem od startu do mety i ustanowiłem swój rek.życ. - 2;27,18 godz.. Nad drugim zaw.na mecie miałem ok. 7 min. przewagi. W maratonie wystąpiłem z nr 7. Nocleg miałem na hali sportowej ( gdzie byłem sam i byłem trochę przestraszony bo w Warszawie na lotnisku dostałem wiadomość, że Mama umarła ) a po biegu Dyrektor Maratonu zawiózł mnie bezpośrednio na dworzec tam kupił mi obiad i po jego zjedzeniu pożegnał mnie. Do odj. pociągu do Helsinek czekałem ok. 7 godz. 28. w biegu na 25 km w Krapkowicach w 1997 r. zająłem w bardzo mocnej stawce 6.miejsce z czasem - 1;24,36 godz. ( najlepsze z Opolan ) pokonując za jednym zamachem aktualnegio Mistrza Polski w Półmaratonie sławomira Górnego z Zawiszy Bydgoszcz ( był w tym biegu 8. ) i aktualnego Mistrza Polski w Maratonie Józefa Kazaneckiego z Wawelu Kraków ( był 13. ). Rok później w tym samym biegu ( na trochę zmienionej trasie ) z niewiarygodnym dla mnie czasem 1;19,13 godz. ( na pewno tam wtedy brakowało ponad 1 km gdyż mnie poprostu nie stać na 25 km na wynik poniżej 1,20 godz. ) zająłem 10. miejsce przegrywając na ost. 100 m o 2 sek z odwiecznym rywalem ( nigdy nie dane mi było z nim wygrać ) kol. Krzyśkiem Przybyłą z Wawelna. w tym biegu było najbliższe nad nim zwycięstwo , podobnie było w 1996 r. na Opolskim Biegu Niepodległości gdzie dopał mnie na ost. 600 m i przegrałęm wtedy o 5 sek. 29. podczas mojego 5-tego startu w M.Ś. w biegach górskich odniosłem swoje 5 zwycięstwo w karierze z najlepszym Polskim biegaczem górskim kol. Jurkiem Zawieruchą z Jastrzębia. Porażek z nim było jednak dużo więcej bo chyba z 8 w biegach górskich i jeszcze kilka w ulicznych. Na zdj. z Jurkiem na ME w Austrii... 30. już w kat. wetwranów ( pow. 40 lat ) odniosłem kilka sukcesów tak w kat. seniorów jak i weteranów i tak będąc już weteranem doczekałem się pierwszego w karierze tytułu Mistrza woj.Opolskiego w biegach przełajowych w kat. seniorów w 2004 r. a w kat. wetwranów zdobyłem w 2004 r. tytuł Mistrza Polski w biegach górskich w kl. gen weteranów ( na zdj. ze złotym medalem i pucharem ) , a w 2003 r brązowy medal w tej klasyfikacji. A w kat. M40 zdobyłem w biegach górskich odp. złoty,srebrny i brązowy medal, a w Mistrz.Świata weteranów w 2006 r. było 27.miejsce w Szwajcarskim Saillon. 31. po raz pierwszy w karierze udało mi się zdobyć punkty Do Grand Prix WMRA w biegach górskich w 2006 r. w Szwajcarskim Saillon - Ovronnaz w zawodach z tego cyklu zaąłem 24.miejsce zdobywając w Pucharze Świata swoje 10 pkt. startowałem już w P.Ś. w biegu górskim ale na dł.dystansie na wyspie Borneo w Malezji ale tamte zawody nie zaliczały się do GP WMRA i nie zdobywało się punktów do tej klasyfikacji ( na Borneo byłem 22. ). Na zdj. za metą PŚ w Szwajcarii... 32. w sumie startowałem w 14. biegach przez granicę państw: 9 przez gr. Polsko - Czeską ( Krnov - Głubczyce, Uvalno - Branice i Kietrz - Rohov ) , 2 przez Polsko - Słowacką ( Konieczna - Barwinek i Podoliniec - Rytro ) i po 1. przez Polsko Niemiecką ( Świnoujście - Volgast ) i Polsko Rosyjską ( Gusiev - Gołdap ) i Włosko - Watykańską ). A także w 3. biegach przez granicę kontynentu z Azji do Europy ( w Stambule ). 33. na M.Ś. w biegach górskich do Edinburgha w Szkocji jechaliśmy busem z Jeleniej Góry po równo 50 godz. w każdą stronę ( 2 dni i 2. noce ), to był koszmar ( trochę ulgi było na promie z Holandii do Anglii ). A poza tym to była moja chyba najtrudniejsza podróż w karierze. 34. dwukrotnie startowałem w Biegu Sylwestrowym na przełomie roku ( 2001/2 i 2006/7 ) w Nałęczowie gdzie start do biegu następuje 10 min.przed Nowym Rokiem ( który obchodzi się w czasie biegu ).Dystans tego biegu był zawsze ok. 7 km a ostatnio ok.6 km. ...a medal na mecie był naprawdę imponujący ( zdj. z prawej )... ...powiększ zdjęcia...
35. w 1996 r. udało mi się wygrać Nocną Milę Sylwestrową w Warszawie, bieg rozgrywany był przy temp. - 15 st.C a start nastąpił o godz. 23.00. Wygraną wtedy antenę sat. udało nam się "przywlec" do domu dzięki temu iż w tym biegu startował również mój brat - bliźniak Jan oraz 8-mio letni wówczas syn Marcin i 9-cio letnia córka Teresa, wtedy wszyscy spisaliśmy się w tym biegu b.dobrze ( brat był 10. na mecie a córka 6. wśród pań , syn był w 2/3 stawki ). Potem jeszcze 3-krotnie tam startowaliśmy ( ja zajmowałem miejsca 5 i 2 razy 6. córka była w 1997 r. 3.wśrod kobiet a syn w także w tym samym roku był w pierwszej połówce stawki, ...powieksz zdjęcia... 36. podczas 2. Mistrz. Polski w biegu na 100 km w ramach Supermaratonu "Calisia" w Kaliszu, zawody miały też rangę Pucharu Europy. I w 1996 r. zdobywając swój pierwszy medal MP ( brązowy ) na 97.km ( dzięki inf. brata , który był moim serwisantem jak 10-cio krotnie w kaliskiej "setce" ) minąłem 3-krotnego wówczas Mistrza Europy z rzędu ( 1994 - 96 ), aktualnego Mistrza Polski z roku poprzedniego i rekordzistę Polski na 100 km ( 6;22,33 godz. ) Jarosława Janickiego z Hermesu Gryfino , odbierając mu tym samym medal MP....pod napisem poniżej wyniki z tych zawodów w Kaliszu z 1996 r....( pierwsza dwójka w MP nie została sklasyfikowana z powodu braku Karty PZLA i Licencji ) Wyniki... ( klicknij ) 37. w ub. roku już pod nazwą Supermaratonu "Kalisia" przez "K" ukończyłem ten bieg po raz 10-ty i to w oryginalnym stroju służbowym Kier.poc. PKP( mundur,koszula,krawat i kolejowe półbuty ) , w czasie 9;43,55 godz. ( tym czasem uzyskałem nawet normę na 3.kl.sp. ) i także po raz 10-ty moim serwisantem był brat Janek ( pięć razy jechał rowerem i 5 razy swoim autem ). 38. w 1994 r. zająłem 2.miejsce w biegu na 100 km w Berlinie - Kienbaum i tam moim serwisantem był brat ( na bieg pojechaliśmy jego Polonezem i nocleg poprzedzający bieg spędziliśmy w tym aucie ( oczywiście zabierając z domu jakieś poduszki i koce ). Nagrodą z 2.miejsce były buty do biegania ( na mnie za małe ), które po przyjeżdzie sprzedałem za pół ceny. Wpisowe do tego biegu wynosiło 80 DEM, a za rek. trasy 7,08 godz. ( należący do Maćka Cieplaka ) płacili 1000 USD. Ja aby nie płacić wpisowego podpisałem klauzulę,że w przypadku pobicia tego wyniku nie będę rościł prawa do nagrody i wtedy wydali mi numer bez płacenia wpisowego na które z bratem nie mieliśmy. W biegu do półmetka prowadził Maciek i miał już ok.9 min. przewagi gdy na 51. km zrazygnował z kontynuowania biegu ( napewno wykalkulował,że już nie poprawi swojego z przed roku rek.trasy ). Zwyciężył zaw. byłej NRD - Udo Fechner ( 7,18 godz. ) i co ciekawe przebiegł on cały dystans 100 kilometrowy , bez żadnego korzystania z serwisu ( popijał tylko trochę wody z kranu ). Na zdjęciu podium tego Supermaratonu ( ja drugi )... 39. mój trening przy najniższej temp.pow.odbył się w ub. roku w lutym po służbie ok. godz 23.30 przy mrozie - 22 st. C ( luty 2006 r.), wtedy przebiegłem ok. 10 km a gdy skończyłem trening okazało się,że jestem "Mikołajem" co syn uwiecznił na zdjęciu. A w najwyższej to latem też ub.( 2006 ) roku przy + 36 st. C. 40. wiele treningów odbywam także w służbie ( tak jak choćby dziś w Fosowskiem ok. 10 km ) między przyjazdem a odjazdem poc. gdy są dłuższe przerwy. W ten sposób przebiegłem już ok. 15 tyś. km a biegałem już w służbie na 27. stacjach w kraju m.in w : Warszawie, Krakowie, Wrocławiu Gł., Wrocławiu N/O, Katowicach, Bytomiu, Gliwicach, Tarn.Górach, Lublinie, Świnoujściu, Kielcach, Częstochowie, Kluczborku, Nysie, Kędz.Koźlu, Strzelcach Op., Rawiczu, Oleśnicy, Lublińcu, Jelczu Lask., Kielczy, Zawadzkiem, Fosowskiem, Brzegu, Graczach, Pyskowicach, Sosnowcu i Opolu. 41. wracając z bratem z Aten pociągiem ( gdy nie było połączenia od st. granicznej Parmachonas ( GRE ) najpierw przejechaliśmy z 20 km stopem a potem przez granicę Grecko - Bułgarską , ok. 6 km - pieszo. i dalej w Bułgarii już był pociąg. 42. będąc na pólmaratonie w Brazilijskim Salvadorze w stanie Bahia podczas treningu jednego dnia już po zwodach, potrącł mnie luusterkiem bocznym samochód.Lusterko się wyrwało ( nie było zbyt solidnie zamocowane ) ale mnie oprócz długiego bólu boku i łokcia , nic poważnego się nie stało. Do tego Salvadoru leciałem przez największe miasto Ameryki Płd. - Sao Paulo i przez miasto karnawału Rio de Janeiro gdzie dzięki pani v-ce Konsul zwiedziłem trochę miasta ( mając 10 godz. przerwy w podróży ) no i oczywiście pojechałem kolejką na ok.700. metrową górę Corcovado gdzie znajduje się najwyższa ( ok. 36 m ), na świecie figura Chrystusa Zbawiciela Świata. 43. w czasie pobytu wraz z bratem i kol. Józkiem Kołodziejem ( ja tam biegałem maraton a oni na 10 km ) w 1997 r. w Moskwie na nocleg organizatorzy wysłali nas do "Wioski" Olimpijskiej "Izmajłowo", kóra pełniła tę funkcję podczas IO w 1980 r. Na zdj. my z bratem przed wejściem do "wioski"... 44. w uniformie kier.poc. PKP ( mundur,koszula,krawat,kolejowe półbuty i czapka ) zaliczyłem już wszystkie dystanse od 1 km 100 km ( wyniki uzyskane w tym stroju są w dziale "Rekordy". A także 3 biegi górskie na Ślężę,Śnieżkę i Równicę oraz 2-krotny start ( raz w czapce ) w Mistrz.Europy w biegu po schodach na 23.piętro Wrocławskiego "Poltegoru". A także w Ostrowskim Biegu Niepodległości na 10,3 km ( też w czapce ). Te biegi to jako reklama i podziękowanie mojemu Zakładowi ( OZPR PKP w Opolu ) za wsparcia ,które mi udzielał przed wieloma dalekimi wyjazdami na zawody ( szczególnie poza "Stary" kontynent ). Na zdjęciach na trasie dwóch najdłuższych moich biegów w tym stroju : w Poznańskim Maratonie ( 42,195 km ) i Kaliskiej "setce" na 100 km ( oba w 2006 r.)... 45. dziesięciokrotnie startowałem w zimowym półmaratonie Wiązowskim ( mimo bardzo niekorzystnego tam dojazdu przez prawie całą noc ( 5-cio krotnie byłem tam razem z dziećmi ) i 3 razy ( 8,9 i 10 m ) meldowałem się w tm prestiżowym biegu w pierwszej "dziesiątce" i tam też ustanowiłem swój rek.życiowy w półmaratonie w 1996 r. Raz tam biegłem na 5 km ( 7. miejsce ) 46. 5 razy startoałem w Maratonie "Ślężańskim" w Sobótce ( wokół masywu Ślęży ) na dyst 33,333 km i zajmowałem tam 4 miejsca w pierwszej "piątce" - 2,3,4 i 5 oraz 8.m . Najwspanialej pobiegłem w 1. Biegu w którym padły najlepsze jak do tej pory wyniki. Z niezwykłym czasem ( 2.w historii tego biegu ) - 1;48,10 godz. przegrałem tylko z rek.trasy kol. ( z górskich tras ) Markiem Dryją z Radomska pokonałem natomiast 4. zawodnika z IO w maratonie ( Moskwa - 1980 r. ) Białorusina mieszkającego już 15 lat w Polsce - Władimira Kotowa ( rek. trasy z supermaratonu w RPA na dyst. 89,3 km ). W 1. tam starcie pobiegłem chyba najlepszy bieg w karierze a w tym roku ( 2007.) w swym 6. starcie w tym maratonie zaliczyłem najgorszy bieg w karierze a świadczy otym czas - 3;09,25 godz.( 105.m ) i fakt iż ok. 30 % trasy szedłem. Na zdj. na podium tego biegu ( w.Kotov - 3. )... 47. na swoim rozkładzie ( gdy byłem w najlepszej formie - lata 90-te ) mam już następujących zaw. z krajowej czołówki: S.Górny , J.Kazanecki , M.Bugaj , J.Stańczak , W.Kotow , A.Musiał , B.Jarosz , G.Głogosz , J.Wójcik , J.Zawierucha , M.Dryja , St.Marzec , N.Smuda , J,Siemaszko , E.Rydzewski , Zb.Siemaszko, A.Długosz, B.Dziuba , A.Stanisławski, St.Cembrzyński, J.Nitka, W.Zajega , A.Krzyścin , S.Szejter , R.Płochocki , J.Janicki , A.Magier , M.Cieplak , F.Stroński , J.Kulczyk , T.Chawawko , R.Krupanek , W.Więckowski, P.Sękowski , T.Wilczyński , K.Stanisławski , J.Krężelok , T.Cyma , Sł.Majusiak , R.Małecki , J.Marchewka , P.Tarasiuk , M.Gołębiewski , T. Sobczyk , L.Skotzke , H.Szost , A.Długosz , J.Wydra , D.Wosik , E.Suchomski , T.Dziekoński , St.Chełmiński , T.Klisz , T.Antosiak , R.Pewiński , S.Janienko... 48. w biegach górskich 6. razy startowałem w M.E. ( najwyższe miejsce - 37. ), 4 razy w M.Ś. ( 46.m. ), 2 razy w P.Ś. ( 22.m. ), 2 razy w M.Ś. na dł. dyst ( 49.m. ) i 1 raz w ME ( bieg OPEN - 9.m ). W MP natomiast startowałem 10 razy ( najwyższe miejsce - 2. ) i w PP - 6 razy ( 1.m - 1997 r. ). Oraz 2 razy w Mistrz. Makroregionu Śl.- Op.( 2 zwycięstwa w kat seniorów M30 , raz w stylu alpejskima drugi raz w anglosaskim ). 49. dwukrotnie zdobyłem w cyklu biegów w Beskidach tytuł "Zdobywcy Mt. Everestu" aby go uzyskać trzeba w w/w cyklu uzbierać z przewyższeń ( różnica poziomów między startem a metą w każdym biegu ) wysokość najwyższej góry na Ziemi Mt.Everestu - 8848 m. Ja ten tytuł uzyskałem po raz pierwszy w 2000 r. ( po 4 latach startów ) i tę wysokość uzyskałem w czasie ( suma czasów z każdego biegu ) - 7;09,23 godz. a drugi raz po kolejnych 2. latach w czasie - 7;19,47 godz. Tytuł ten posiadają również córka Teresa - 10;2,24 godz. ( 2001 r. ) i syn Marcin - 9;36,54 godz. ( 2001r.) 50. w Stolicy Polskich przełajów Ostrzeszowie startowałem już 10 razy, a w 5 startach z sukcesami ( miejsca w pierwszej "szóstce" - 2 razy na podium - 2.miejsce na 20 km i 3. na 3 km ). W 2002 r. ( bieg w ramach Grand Prix PZLA ) będąc w znakomitej formie w głównym biegu przez 18 km byłem na prowadzeniu i na finiszowych 2 km lepszym okazał się "wiozący" się na moim "kole" zawodnik "Oleśniczanki" - późniejszy Mistrz. Polski na 5 i 10 km - Arkadiusz Sowa, przegrałem na mecie o 25 sek. a uzyskany czas - 1;05,35 godz. na tamtej trasie to był "Majstersztyk". Zdjęcie z Jubileuszowego - 40. Crossu...i z reprezentacją gminy Odolanów... 51. w górskim biegu na Ślężę z Sobótki w 8. startach ( w 5. biegłem z nr 5. na piersiach w mundurze Kier. poc.) odniosłem 1. zwycęstwo ( 2004 r.), a w 2008 r. zająłem w tym biegu 3. miejsce w kl. gen.( po raz 4. zwyciężając w tym biegu w kat. wiekowej M30 - 1 raz i M40 - 3x ), w 2005 r. w mundurze kier. poc. byłem 17. , a w pozostałych 4. startach było solidarnie 4. miejsce. W piątym starcie ( w uniformie PKP ) na Ślężę wystartowałem z nr 5. W tym biegu zwycięstwo w 2005 r. odniosła córka Teresa, a rok wcześniej była 3. , a w 2006 roku 9,5 letnia Jola była 3. w kl. gen.kobiet, to samo miejsce Jola zajęła rok później w 2007 r., a w 2008. zajęła 5. miejsce ( po raz 3. wygrywając swoją kat. wiekową K15 ). Także w tym biegu startował brat - bliźniak Janek ( 6.krotnie ). Natomiast syn Marcin wygrał 3 razy w kat. : młodzików ( 1 raz ) i juniorów ( 2 razy ), a w kl. gen. jego najwyższe miejsce to 10. ( w 2006 r. ). 52. natomiast w Biegu górskim na Śnieżkę z Karpacza wystartowałem 12 razy ( 10. raz z nr.10 na piersi w mundurze Kier. poc.), w 2004 r. odniosłem zwycięstwo , pozostałe miejsca na Śnieżce to 2.m ( w 1995 i w 1999 r. - MP ), 2 razy byłem 4., 5.m , 2 razy 6., 8.m., 9.m i 10.m. W 2005 r. w mundurze kier. poc. byłem 25. A w 2008 r. "dokoptowałem" do kompletu 3. miejsce na najniższym stopniu podium . W tym biegu także zwycięstwo odniosła w kl. gen. kobiet córka Teresa ( w 2005 r. ) a rok wcześniej była 3. Trzy razy startowała młodsza córka Jola będąc 2 razy 2. w kat. młodziczek. Natomiast syn Marcin wygrał też 3 razy ( 1 raz w kat.młodzików i 2 razy w kat. juniorów ). 6. - krotnie też na Śnieżkę biegał brat - bliźniak Jan - Paweł ( 2 razy w mundurze PKP ). 53. trzykrotnie brałem udział w Plebiscycie "NTO" na najpopularniejszego sportowca Opolszczyzny , zajmując odp. miejsca : 20. ( 1997 r. ) , 14. ( 1998 r. ) i w 2000 r. znalazłem się w pierwszej "dziesiątce" na 4. miejscu będąc zaproszony na finałowe podsumowanie i wręczanie nagród , które odbyło się na Zamku Piastów Śląskich w Brzegu. Otrzymałem nagrodę prezydenta m. Opola w wysokości 1500 zł.( wręczał ją red. NTO - Zb.Górniak, a całość prowadził dziennikarz - obecnie Dyr. PR Opole, też mieszkaniec Opola Groszowic tak jak ja - Donat Przybylski )... 54. największe moje nagrody pieniężne ( choć zawsze podkreślam iż nie biegam dla nagród, tylko dla satysfakcji i aby zobaczyć jak największy "kawał" świata ), które otrzymałem na zawodach to bylo 600 zł na Maratonie Ślężańskim w Sobótce za 2.m w 2000 r. potem były dwie nagrody po 500 zł : w Biegu górskim na Czantorię Wielką za poprawienie rek.trasy ( 1996 r. ) i za 6.miejsce w Pucharze Europy w biegu na 100 km w Kaliszu ( 1996 r. ). Później było 300 zł za 2.m w "Crossie Ostrzeszowskim w 2000 r.. Były jeszcze 2 nagrody po 200 zł , 2 razy po 150 zł, 5 razy po 100 zł oraz 6 razy po 50 zł. 55. w Mistrz. Polski startowałem na wszystkich dystansach , w biegach przełajowych, górskich i w biegu po schodach łącznie - 25 razy , a najwyższe miejsca to : 2. w biegu górskim, dwa 3. w supermaratonie, 6. w maratonie, 12. w biegach przełajowych, 15. na hali w biegu na 3000m ( na zdjęciu ),... ... 20. w półmaratonie i 66. w biegu na 20 km. Razem z Resortowymi, sł.mund., LZS, wojskowymi, było tych startów w sumie równo - 50. 56. natomiast w Pucharze Polski startowałem 10 razy w biegach górskich ( najwyższe miejsce to 1. w 1995 i w 1997 r. ( zdobyty PP ) i 2 razy w biegach przełajowych ( najwyższe to 6.m ). 57. 15 razy startowałem w Mistrz.Polski Kolejarzy zdobywając 15 medali ( 5 zł., 5 sr. i 5 br. ). Dwa razy w ME kol. w biegach przełajowych ( najwyższe miejsce to 28. i srebro w drużynie w 1996 r. Na zdj. w MP w 1986 r.( przed stadionem Polonii na Konwiktorskiej ) i niedawno... 58. w sumie w 25.letniej karierze rzebiegłem wraz z treningami ok. 136 tyś. km w tym ok. 10 tyś w zawodach i ok. 15 tyś w pracy w służbie. Startowałem w ok. 750 biegach w 44 krajach na 6. kontynentach, a z tego ok. 500 km wraz z treningam w mundurze i butach kolejowch. 59. w karierze od 1995 r. uzyskałem w sumie 43. Normy na Klasy sportowe : 4 Mistrzowskie , 21 Pierwszych , 7 Drugich i 11 Trzecich. Najwięcej w biegach górsich - 22 , w supermaratponie ( na 100 km ) - 6 , w maratonie - 7, w półmaratonie - 8. 60. dwa razy startowałem w Mistrz. Świata w biegu górskim na długim dystansie , pierwszy raz w Szwajcarskim Sierre - Zinal ( w 2004 r.) na dystansie 32 km i z czasem 3;10,13 godz. zjąłem - 49.miejsce wśród mężczyzn ( przegrałem z 3. kobietami ), jadąc na te zawody poc. w Czechach skradziono mi tel.kom. i 50 USD ale na miejscu szef Mistrzostw zrekompensował mi tą stratę dając w kopercie na zakończeniu 150 FCH. Drugi start w MŚ na dł. dyst. rok później we Francuskim Cauterets ( w 2005 r.) k. Lourdes ( które odwiedziłem podczas podróży ) nie były już dla mnie tak udane ale i dystans pełnego maratonu - 42,195 km ( w stylu anglosaskim, góra - dół ), bardzo dał mi się we znaki i bieg ukończyłem po 5;36,30 godz., na 104.miejscu wsród mężczyzn ( przegrałem także z 7. paniami ). W obu tych zawodach byłem jedynym reprezentantem Polski!. 61. dzięki wstawiennictwu Dyrektora mojego zakładu pracy p. Andrzeja Szweda razem z dziećmi wystąpiliśmy w programie TV 4 pt. "Ja tylko pytam" p.Odety Moro - Figurskiej. Nagranie odbyło się w Warszawie w grudniu 2004 r., a emisja na antenie w miesiąc Później w styczniu 2005r. Na swoją opowieść miałem ok. 5-6 min. ponieważ w programie wystąpiłem jako 6. ostatni , Jola,Teresa i Marcin zasiedli na widowni też odpowiadając na niektóre pytania....na zdjęciach... 62. pięciokrotnie startowałem w 15.letniej historii Półmaratonu "Karkonoskiego" z Podzamcza do Karpacza ( z przewyższeniem ok. 510 m ). Dwa razy odniosłem zwycięstwa w latach ( 1999 i 2000 r.) , było jeszcze 2.,4. i 6. miejsce. Ciekawostką jest to iż wynik - 1;13,12 godz. - z którym wygrałem w 2000 r. okazał się rekordem trasy w nie istniejącym już biegu , drugi wynik o 14 sek. gorszy posiadał zwycięzca bodajże 4.biegu - Bogdan Śliwiński z Olimpii Poznań, czołowy wcześniej nasz maratończyk. I w tym roku do samej mety bardzo mocno mnie "gnębiło" trzech Białorusinów, którzy wystartowali tylko z tego powodu iż oszukano ich co do wartości nagród ( myśleli, że za zwycięstwo będzie 1000 zł a okazało się,że pomylili się o 1.zero i w efekcie było tylko 100 zł ). Podczas dwóch zwycięstw w tym biegu w 1999 i 2000 r. zdobyłem - Puchar Karkonoszy. Na zdjęciu podium z tego biegu w roku 2000. ( 3. kol. Zbyszek Siemaszko )... foto ( klicknij ) 63. w biegach górskich wygrywałem biegi na 10. Polskich szczytach w Karkonoszach i Beskidach a mianowicie na : Śnieżkę,Ślężę,Górę Szybowcową,Równicę,Kozią Górę,Błatnią,Ochodzitą,Czantorię Wielką, Baranią Górę i Szyndzielnę. Na 3. z nich pozostał mi jeszcze rek.trasy. 64. pierwszy start w karierze i od razu Maraton Pokoju w Warszawie w 1983 r. ( po 5. tyg.przygotowań po ok. 80 km tygodniowo ) i w stawce ok. 2200 zaw. - 224.miejsce ( 8. w kat. do 18.lat ) - 3;08,52 godz.a w rok później zadebiutowałem w Supermaratonie na 100 km w Kaliskiej "setce" i będąc najmłodszym uczestnikiem bieg ukończyłem na 25. miejscu ( zawody ukończyło 117.zaw.) z czasem - 8;57,36 godz. a na starcie marzyło mi się w "debiucie" na takim dyst. - 10 godzin ). 65. najwyższe miejsca w krajowych maratonach: 3. w Maratonie Solidarności POL - SVK ( Konieczna - Barwinek ) i w Maratonie w Jelczu Laskowicach [ tam po raz pierwszy miałem ( z bratem ) okazję poznać i zrobić sobie fotkę z rekordzistką Polski w ilości przebiegniętych maratonów ( 279 ) - Barbarę Szlachetkę ] , 4. i 5. w Maratonie o Błękitną Wstęgę Zatoki Puckiej ( Hel - Puck ), 8.,9. i 10. w Maratonie Odrzańskim ( Kędzierzyn Koźle ). 66. pierwszy raz na podium ( 3.miejsce ) w Biegu "Warsa i Sawy" na dystansie 21 km w Pomiechówku k. Warszawy w 1983 r. 67. pierwszy start zagraniczny ( wyjazd z bratem Pawłem ) w Nasavrky ( CSRS ) - bieg na 15 km ( byłen najlepszy z zawodników zagranicznych na 24.miejscu ) -1987r. Na zdjęciu mój finisz tego biegu... 68. pierwsze zwycięstwo w Ogólnopolskim biegu - na dyst. 15 km w Gośćięcinie k. Kędzierzyna Koźla w 1985 r. Zwyciężyłem ex equo z kol. Czesiem Zapałą , wtedy z Chemika Kędzierzyn Koźle ( oprócz Henryka Paskala z Piły , ma on jako drugi w kraju uprawnienia Managera z kl. Miedzynarodową a w roku 2004. pełnił obowiązki Prezesa OZLA w Opolu ). 69. miejsca w krajowych Supermaratonach ( bieg na 100 km ) - w Kaliszu ( 5,6,7,8,8,9,10,15,19 i 25. ) oraz 20.miejsce w Zamościu. 70. najwyższe miejsca "Pucharowe" : w Pucharze Sudetów ( 2.m ), w Pucharze Karkonoszy ( 1.m ), w Pucharze Beskidów ( 1.m ), w Pucharze Polski ( 1.m ), w Pucharze Europy ( 6.m ), w Pucharze Świata ( 22.m ). 71. w marcu 1994 r. pojechaliśmy z bratem Jankiem na Miedzynarodowy bieg na dyst. 100 km w Kienbaum - Grunheide k. Berlina, Polonezem, a w drodze powrotnej Brat został trochę oślepiony i mogło dojść do potrącenia nieprawidłowo idącego pieszego na terenie jeszcze - Niemiec. 72. 12.krotnie startowałem w Wiosennych ( NTO ) i Jesiennych ( Radia Opole ) Crossach w Komornie ( tam córka Teresa kończyła szkołę średnia i tam też jest w klubie MULKS "Technik" Komorno ) -... 5.krotnie odnosząc zwycięstwa w biegach Rodziców,Trenerów i Nauczycieli na dyst. 2 km. Także startowali tam syn Marcin i córka Teresa po 12 razy a córka Jola 8 razy. Na zdj. jeden z moich tam Zwycięskich finiszów... 73. w dwóch startach w Międzynarodowym Biegu ulicznym na dyst. 12 km z Czeskiego Uvalna do Branic zajmowałem 1. miejsce ( zwycięstwo ) w 1999 r. a rok później musiałem się zadowolić 2. miejscem. Ciekawostką jest fakt iż w 1999 r. wygrałem z kol. Tomkiem Antosiakiem ze Zdzieszowic , a rok później z nim przegrałem. ( na zdjęciu z kol. Tomkiem po Biegu Memoriałowym im. W.Galusa w Komornie )... 74. w kat. weteranów ( M40 ) odniosłem zwycięstwa : w Stambule ( TUR ) na 15 km, w półmaratonach w Wiązownej i w Głubczycach, w Crossie Ostrzeszowskim, w Graczach na 14 km, w Pawłowiczkach na 10 km, w Ostrowie Wlkp. na 10 km, w Oleśnie na 5 km i w Opolu na 10 km, a w biegach górskich : na Śnieżkę z Karpacza, na Ślężę z Sobótki, na Żar z Międzybrodzia Żyw., na Czantorię Wlk z Ustronia., na Rysiankę z Żabnicy, na Magurkę z Bielska Białej, na Mały Szyszak z Borowic... 75. w moich 12. startach w Crossach "NTO" i "Radia Op." w Komornie k. Koźla - w 5. odnisłem Zwycięstwa w Biegu Rodziców, Nauczycieli i Trenerów w biegu przełajowym na dyst. 2 km a także 2 razy w biegach : z okazji 25. Rocznicy Pontyfikatu Papieża Jana Pawła II oraz p.n. "Wspólna Europa", a także w Memoriale Wiesława Galusa... 76. we wczorajszym ( był to mój 6. start w tych zawodach - 24.03.2007 r.) - 8. Maratonie Ślężańskim pobiegłem "najtragiczniej" ( w czasie 3;09,25 godz.) w całej swojej karierze na zawodach, a ciekawostką może być fakt iż w 1.Maratonie Ślężańskim ( w 2000 r.) kiedy zajmowałem 2. miejsce za M.Dryją ale wygrywając z Białorusinem ( mieszkającym w Polsce, a ostatnie lata w RPA ) Władimirem Kotovem, wtedy z "kosmicznie" lepszym czasem - 1;48,11 godz. ( na tej samej trasie ) pobiegłem chyba najlepszy swój bieg w karierze. Tak więc koło się zatoczyło i zostałem "sprowadzony" z "obłoków" na Ziemię. Po raz pierwszy poprostu "umarłem" na trasie. 77. na różnego rodzaju zawodach miałem okazję spotkać i zrobić fotkę z bardzo wieloma osobistościami sportu,polityki,biznesu i TV : m.in.: Ojciec Św. Benedykt XVI, Arturo Marii, A.Karpow, P.Marinii, I.Szewińska,R.Szurkowski, A.Supron, L.Chojecka, L.Bebło, J.Huruk, G.Gajdus, T.Jarmuziewicz, A.Kopiczyński, St.Marusarz, J.Gródzień, M.Krzaklewski, J.Miodek, W.Zieliński, A.Grubba ( Śp.), P.Gładki ( Śp.), R.Wolny, D.Zoff, J.Trzepizur, R.Zembaczyński, L.Pogan, M.Janicki, J.Wajs, G.Kubat, U.Łybacka, Z.Hofman, J.Fedorowicz, D.Hughes, W.Glinka, A.Partyka, J.Kratochwilowa, R.Korzeniowski, R.Mehja, J.Kalinowski, J.Szczakiel ...na zdjęciu z jedynym w historii polskim Mistrzem świata na żużlu... ...G.Skrzecz, B.Mamiński, K.Wiecheć, M.de Gasperi, J.Wyatt, A.Molinari, S.Janienko, Z.Górniak, Cz.Kszczot, H.Schmuck... 78. jak do tej pory przegrałem w 1. biegu z córką Teresą ( w mundurze w na Śnieżkę w 2005 r.) i 10. razy z synem Marcinem : 3 - krotnie w ME w biegu po schodach we Wrocławiu ( w 2003, 2005 i 2006 r. - 2 ost. w mundurze ), w Mistrz.Dolnego Śląska na bieżni stadionu Olimpijskiego we Wrocławiu na dyst. 3000 m ( w 2003 r.), w Biegu Mikołajkowym w Prószkowie k.Opola na 3 km ( w 2004 r.), w Biegu na Śnieżkę ( w 2005 r. - w mundurze ) i w Biegu Sylwestrowym w Strzelcach Op. na 15 km ( w 2004 r. - też w mundurze PKP ) i przedostatnio w Biegu Zimowym w Jarocinie na 8,3 km ( 2007 r.), a ostatnia porażka z Marcinem miała miejsce dziś ( 19.05.2007 r.) w 8.Biegu Turawskim na 5 km. A 26.05.2007 r. doznałem jubileuszowej 10. porażki z synem Marcinem w Biegu na Ślężę z sobótki na dyst. 4,2 km z przewyższeniem + 468 m. 79. w Mistrz. Polski Weteranów w biegach górskich na Rysiankę z Żabnicy w 2004 r. Złoty medal wywalczyłem rzutem na taśmę pokonując Waleriana Wieczorka na dyst ok. 7 km i przewższeniu + 600m - różnicą 1 sek. na mecie ( ok. 1m ). Zdj...( kolega Walek pierwszy z prawej )... 80. na 55. lecie klubu LZS "Tarchalanka" zostałem wyróżniony srebrną odznaką - Zasłużony Działacz i Sportowiec LZS - w 2004 r., a w ub. 2006.roku uczestniczyłem w Odolanowskim Domu Kultury w Akademii z okazji 60.- lecia LZS w Powiecie Ostrowskim.... powieksz zdj. 81. podczas swej kariery trzykrotnie udało mi si pokonać reprezenta Kenii : podczas Mistrz. Świata w biegach górskich w Telfes ( AUT ), w Bergen ( GER ) i podczas Pucharu Świata w biegu na 100 km w Palamos ( ESP ). ...Zdjęcie z Bergen... 82. podczas crossów w Komornie wygrałem m.in. biegi z okazji 25. Rocznicy Pontyfikatu Papieża Jana Pawła II i bieg p.n. "Wspolna Europa" na dyst. 2 km. 83. a w czasie startu w ME kolejarzy w Warnie odwiedziliśmy Kurort "Złote Piaski" i Bułgarski przylądek ( odpowiednik Polskiego "Rozewie" ) - "Nos Kaliakra". 84. w czasie zeszłorocznej "Pielgrzymki Biegowej" z okazji 1. rocznicy śmierci Papieża Jana Pawła II odwiedziliśmy Niemieckie miasteczko Marktl am Inn ( miasteczko dzieciństwa obecnego Papieża Benedykta XVI i zrobiliśmy sobie fotki koło jego rodzinnego domu. A w Watykanie w dniu 2.04.2006 r. mieliśmy Mszę Św. w podziemiach Bazyliki Św. Piotra i oddaliśmy hołd Ojcu Św. przy Jego grobie. A wieczorem o godz. 21.37 byliśmy na Placu Św. Piotra, wcześniej bo w połódnie na Placu... był uroczysty Anioł Pański z Papieżem w Oknie. 85. w sumie brałem udział w 2.Pielgrzymkach Biegowych : z Bytowa do Częstochowy na Jasną Górę ( ok. 500 km w 5 dni ) i z Opla do Watykanu na Plac Św. Piotra ( ok. 1550 km w 7 dni ), 1. Pielgrzymce Sportowców na Jasną Górę ( 17.05.1994 r.), 1. Sztafecie Biegowej z Kędz. Koźla na 25. lecie "Solidarności" ( 31.08.2005 r.) i 1. Biegu do Papieża do Gliwic ( ok. 75 km w 5,45 godz. - 15.06.1999 r.) oraz w 2008 r. w 5."Biegu Radości" z okazji 88. rocznicy urodzin Ojca Św. Jana Pawła II z góry Św. Anny do Kędzierzyna Koźla ( w ramach ogólnpoplskiej akcji - "Cała Polska Biega" ). 86. podczas powrotu z Maratonu w Belgradzie ( w czerwcu 1996 r.) zaliczyłem prócz N.Jugosławii Chorwację i Słowenię , gdzie w mieście - Postojna byłem na lotnisku aby spotkać się z Papieżem Janem Pawłem II ( było to moje 2. z Nim spotkanie , pierwsze odbyło się na Placu Zamkowym w Warszawie w czerwcu - 1983 r. .( 3.,4. i 5. - ale już z obecnym Papieżem miało miejsce w kwietniu 2006 r. w Watykanie ). 87. po Mszy Św. u Grobu Ojca Św. w dniu 02.04.2006 r. udało mi się uwiecznić na kliszy spotkanie i pogawędkę z Prywatnym Fotografem Papieża Jana Pawła II - Arturo Marim. ( zdjęcie ). Na zdjęciu także Główny pomysłodawca i organizator naszej Pielgrzymki Biegowej - Zenek Charczuk ( w środku ). zdjęcie nizej... Zdjęcie...( klicknij ) 88. dwukrotnie zwyciężałem w Mistrz. Służb Mund. w biegu przełajowym w Biegu o "Nóż Komandosa" w Lublińcu - Kokotku, zdobywając w kat. Kolejarzy - 2 Tytuły Mistrza Polski i dwa Noże Komandoskie w nagrodę ( jeden nóż oryginalny, a druga miniaturka jego na desce ). W tym drugim biegu w roku 2006. pobiegł też Brat Janek. ... na zdj. start do tych zawodów... 89. podczas Mistrz. Świata w biegu górskim na długim dystansie w Szwajcarskim Sierre - Zinal wysąpiłem po raz pierwszy i jak do tej pory jedyny ( podobnie jak czołówka zaw. na mitingach LA ), nie z numerem startowym lecz zamiast niego z wypisanym na piersiach Nazwiskiem ( a z tyłu był numer - 37.). W tych Mistrzostwach z Nazwiskami zamiast numerów biegała tzw. "elita" tego biegu czyli pierwsza "50". Drugi przypadek taki miał miejsce podczas Biegu Sł.Mund. w Oleśnie w 2005 r. ( Nazwisko było wpisane pisakiem ) Zdjęcia...( powiększ ) 90. ze swoich ok. 750 startów w zawodach w 15. z nich nie dotarłem do mety ( nie ukończyłem ) : 4 biegi na 100 km ( w ME w Winshoten, HOL zszedłem na półmetku i 3 Supermaratony "Calisia" zszedłem na 54,80 i 90 km ) , 5 Maratonów ( w MP w Dębnie, w Pile, w Warszawie, na trasie Hel - Puck i Sobótka - Wrocław ) , na 20 km w Gnieźnie , w MP w biegach górskich w Międzygórzu , 2 biegi 24.Godzinne ( w Poznaniu i w Warszawie ) , w Mistrz. woj. Opolskiego w biegach przełajowych w Korfantowie i na 10 km w Muhlheim, GER. 91. do biegania udało mi się w trakcie mojej kariery, namówić 8 osób : Brata - bliźniaka Jana Pawła, syna Marcina, córki Teresę i Jolantę, kol. syna - Mateusza Kołodzieja, jego tatę Józka Kołodzieja ( na ok.1. miesiąca ), kol. Wojtka Adamczaka ( na ok. 4 lata ) i syna kuzynki - Marka Florczaka ( na ok.8 m-cy ). 92. dwukrotnie w zawodach wystąpiłem z nr 1. ( w biegu górskim na Baranią Górę w 1999 r. i w Maratonie w stolicy Islandii - Reykjaviku w 2002 r. ) i także zawody kończyłem w nich na 1. miejscach , odnosząc Zwycięstwa. W tych zawodac zostałem wyróżniony : w Reykjaviku mając najlepszą ze startujących - życiówkę, a w Wiśle ponieważ byłem Zwycięzcą z poprzedniego roku. Zdjęcia z finiszów tych biegów... ...i przed startem w tych biegach : 93. w trakcie kariery ( podczas "morderczych" treningów przygotowujących nie do tych najdłuższych biegów na 100 km i w czasie gdy na kolei robiło się po ok. 300 godz. w służbie ) "dorobiłem" się choroby z powodu "pogubienia" żelaza w organiźmie i na 2 miesiące trafiłem do szpitala - na anemię białaczkową. 94. w wielu zawodach po minięciu linii mety udzielałem wywiadów dla TV, Radia, prasy ( mam w domu ok. 1000 gazet z moimi art.), czy poprostu dla publiczności na zawodach - speakerowi. Takie ważniejsze dla TV to wywiady : we wspomnianym programie w stydio TV 4 w Warszawie, dla TVN24 na Biegu na "Poltegor" we Wrocławiu ( gdzie pobiegliśmy wraz z Bratem Jankiem w kolejowym stroju i butach ), dla TVP 3 "Piątka" - ośr. we Wrocławiu na Odolanowskim rynku w programie "Weekend z "Piątką" i podczas "Turnieju Miast" Odolanów - Hrubieszów, dla Poznańskiej Prywatnej TV za metą Poznańskiego Maratonu ( w którym pobiegłem w kolejowym mundurze i półbutach ), dla Radia "Merkury" po SM "Calisia 85", dla TVP3 oddz. K-ce po Zwycięskim biegu na Kozią Górę, dla TVP 3 "WOT" na mecie na Placu Zamkowym w Warszawie po moim Zwycięstwie w 3.Nocnej Mili Sylwestrowej. dla Radia Jasna Góra po zakończeniu Pielgrzymki Biegowej z Bytowa do Częstochowy, oraz 5.krotnie dla Radia Opole ...na zdj. wywiad dla TVP3 Wrocław na Rynku w Odolanowie.....i dla p. Stefana Skrzypeckiego z Radia Opole na Plebiscycie w Brzegu...na górnym zdj. mój występ w TV 4 w programie "Ja tylko pytam"...i Galeria zdjęć naszych wywiadów do prasy , radia i TV... ( pod napisem ) 95. raz zdarzyło się w ME i raz w MŚ w biegach górskich w Austriackim Ebensee ( ME ) i w Czeskich Upicach ( MŚ ), że podczas ceremonii otwarcia Mistrzostw byłem Kapitanem reprezentacji ( niosłem flagę Narodową ), a w trzech następnych zawodów z cyklu WMRT i EMRT oraz w PŚ w biegu na 100 km ( w Palamos, ESP - byłem pierwszym rezerwowym Kapitana ). Na zdjęciach ja gdy byłem "flagowym" reprezentacji.... 96. w czasie dekoracji podczas Igrzysk Młodzierzy w biegach górskich w Międzygórzu, miałem możliwość dekorować córkę Jolę ( Zwyciężczynię w kat. kl.1-2 ) "złotym" medalem tych zawodów ( na zdjęciu w/w opis )... 97. dwukrotnie biegnąc w Supermaratonie "Calisia" w 2000 r. i "Kalisia" w 2006 r. w czasie biegu odbierałem przychodzący do mnie telefon ( aparat podawał mi brat Jasiu ). Drugi z tych telefonów był od kol. Romka Łuczaka - kol. brata z pracy. W tym Supermaratonie ( po raz pierwszy w karierze w nagodę, że w tym stroju ) wystąpiłem z numerem takim jaki dystans posiadał ten bieg - 100.). A jeszcze jedną ciekawostką związaną z Kaliskim SM jest fakt iż wystartowałem w nim ( ukończyłem ) po raz 10.).... 98. po powrocie z Marakechu ( MAR ) w 1993 r., dzieliłem się moimi dotychczasowymi sukcesami w Szkole Podstawowej w rodzinnych Tarchałach Wielkich ( występowałem w 4. klasach ) oraz w pok. Dyrektora. A w roku 2002. z podobnymi odczytami wystąpiłem podczas uroczystości wręczania nagród najlepszym pracownikom Drużyn kond. Zakładu ( OZPR ) w Świetlicy w obecności Dyrektora Zakładu i Naczelników wtedy jeszcze Sekcji w Opolu,Kluczborku i Nysie oraz wspomnianych nagradzanych Kier. poc. i konduktorów ( w nagrodę wtedy otrzymałem od Przew. Zw. Zaw. Drużyn Kond. we Wrocławiu p. A.Sędłaka- 1000 zł.).
99. trzykrotnie w latach 1993 - 1995 podczas Opolskiego Biegu Niepodległości zdobyałem w nagrode jako najlepszy mieszkaniec Opola - roczny bilet MPK na wszystkie linie autobusowe. Na zdjęciu jeden z nich wręcza mi ówczesny Poseł na Sejm RP - Krzysztof Wiecheć ( od 1.09.2009 r. - Dyrektor mojego Zakładu Pracy - OZPR PKP, a od 8.12.2009 r. ZPR w Opolu, gdzie 27. rok jestem Kier. poc.) ... 100. 10 lat temu w radiowej i TV akcji "Adopcja Serca" zaadoptowałem 8.letniego sierotę z Rwandy o im. Hakuzimana i tak już 10. rok łożę ( po ok. 30 USD miesięcznie ) na jego utrzymanie i naukę w tym zniszczonym wojną ( plemion, Hutu - Tuttzi ) kraju. A nóż i z tego mojego 4. dziecka podobnie jak z 3. w naszym domu - wyrośnie może sportowiec - biegacz. Hakuzimana na zdjęciu... 101. w czasie moich 50. kilometrowych treningów ( przeważnie przed startami na 100 km w zawodach ) - biegałem ten dystans na treningu 5 razy a serwisantami byli m.in. : dzieci Marcin i Teresa, brat Jasiu , a raz nawet ( rowerem ) kol. z pracy Krzysiek Wierzbicki ( na zdj. po tym treningu )... 102. w czsie startu w ME w biegu na 100 km w Belgijskim Torhout ( start nastąpiło nietypowej godz. - 20.02 , a więc bieg praktycznie odbywał się w godzinach wieczornych i nocnych a na mecie byłem ok. godz. - 3.25 ), w tym biegu mimo półdniowego spania w dzień ok. półmetka bardzo mocno brało mnie spanie i wynik nie był taki na jaki wtedy było mnie stać. ...powiększ zdjęcia... 103. w roku 1998. mialem możliwość zamienić kilka zdjęć i zrobić sobie zdjęcie z moim największym idolem w sporcie wogóle - 5.cio krotnym Mistrzem Świata i Mistrzem Europy ( w szachach Aktywnych - szybkich ) w szachach - Radzieckim, a później Rosyjskim Arcymistrzem - Anatolijem Karpowem, a miało to miejsce podczas jego występu w Memoriale Akiby Rubinszteina w Polanicy Zdroju. Na zdjęciu ( prawym ) otrzymuję Jego autograf... 104. w styczniu 2004 r. uczestniczyłem ( za p. Piotra Pakosza ) w zjeździe organizatorskim Opolskiego LZS w Domu Kultury w Dobrzeniu Wielkim. Na drugim zdj. z Szefem LZS na Opolszczyźnie p. Władysławem Czaczką... 105. jeszcze przed rozpoczęciem na poważnie biegania w Technikum ćwiczyłem i startowałem w Mistrz. Szkoły w układaniu Kostki Rubika ( na zdjęciu...) po rocznej wprawie w tej dziedzinie i po ok. 100 - 300 razy dziennie doszedłem do mojej "życiówki" w tej bądź co bądź dziedzinie sportu - 48 sek.! Zdjęcie... 106. w roku 2003. po zakończeniu 4. Maratonu Ślężańskiego organizatorzy wręczali wszysrkim uczestnikom dyplomy z Moją podobizną na nich ( na zdjęciu niżej ). Podobnie tego wyróżnienia mógł doświadczyć kol. Heniu Załęski ( rok wcześniej ). 107. na zdj. My z bratem ze Św.p. Barbarą Szlachetką - byłą zawodniczką AZS Wrocław , mieszkanką Jelcza Laskowic , rekordzistką Guinessa w kilku konkurencjach biegowych np. przebiegła 100 Maratonów w 1 rok, 11 miesięcy i 9 dni a w polsce przebiegła jak na razie największą ilość Maratonów ( 279.)... 108. podczas mojego startu w Egipskim Luxorze w Maratonie po skończeniu biegu w nagrodę otrzymaliśmy ( wszyscy uczestnicy ) Dyplom na PAPIRUSIE i medal w kształcie PIRAMIDY... ( na zdjęciach )... a na 4. zdjęciu najpiękniejszy mój dyplom w karierze z 9. Biegu o "Nóż Komandosa" w Lublińcu w 2005 r.... powiększ zdjęcia...
109. podczas marszu z sobótki do Schroniska pod Wieżycą tuż przed miejcem startu do Biegu na Ślężę napotyka się pomnik symbolizujący tą górę ( na zdjeciu My z bratem koło niego ), a ciekawostką tu jest fakt iż za Zwycięstwo w kat. M40 Biegu na Ślężę była właśnie miniaturka tego pomnika - jako pucharek z drewna... ( na zdjęciach rzeźba z kamienia i koło telewizora z inf. w Telegazecie o moim Zwycięztwie w 9. Biegu na Śnieżkę, na półce - miniaturka z drewna )... 110. także z liczbą "4." jest związana u mnie ciekawostka, otóż podczas udziału po raz 4. w Maratonie o Błękitną Wstęgę Zatoki Puckiej na trasie z Helu do Pucka miałem na koszulce nr 4 i na mecie zająłem 4. miejsce a uzyskany wtedy wynik 2,51 godz. był moim 4. w karierze w tamtym czasie ( rok 1986.), no i wreszcie był to mój 4. ukończony maraton w b. krótkiej mojej wtedy karierze. Zdjęcie przed startem do tamtego Maratonu.... 111. będąc w wojsku ( 1983. - 1985 r.) w JW 2836 w Strzegomiu ( w półku łączności ) dwókrotnie wyjeżdżałem na Zgrupowania sportowe. W 1. roku na 6 miesięcy do Ośrodka WKS Śląsk Wrocław ( na zdjęciu z kolegami...) w Biedrusku k. Poznania. Zgrupowanie to zaczęło się moim Zwycięstwem w biegu - sprawdzianie na 3 km - 9,12 min.). Na zakończenie tego Obozu zdobyłem srebrny medal SOW w biegu na 5 km w Głogowie ( 16,04 min.). Następnego roku ( 1985 ) pojechałem także na 6 miesięcy na Zgrupoanie do Czerwieńska ( także Ośrodka WKS-u Śląsk ) k. Zielonej Góry i na jego zakończenie byłem 12. w MP wojska Polskiego w Olesnicy na 5 km ( 16,25 min.), a już tydzień po wyjściu do cywila zająłem 3. miejce i zdobyłem brązowy medal MP wojska Polskiego w Maratonie w Warszawskim Maratonie Pokoju z czasem 2,55 godz. 112. na zdj My z bratem z panią Marią Wysocką z Poczty Poznań - biegającą na wszystkich zawodach z PARASOLKĄ....( na zdj. ma Ona ją także ponieważ nawet w podróży z nią się nie rozstaje )... 113. wejście Polski do Unii Europejskiej w dniu 01.05.2004 r. uczciliśmy z braterm w tym dniu w Maratonie w Jelczu - Laskowicach. Był to mój pierwszy krajowy maraton w którym zająłem miejsce na podium ( 3.). Na zdjęciu My przed startem do biegu pod charakterystyczną flagą UE... ( ja z nr 78.) .. a w ok. 50. startach z bratem startowaliśmy z sąsiednimi numerami ( na zdjęciach np. w JL i na Pilsko )... 114. w zawodach ( tak się złożyło, że za granicą ) wystąpiłem z najniższym numerem - 1. ( 2 razy : w biegu górskim na Baranią Górę i w maratonie w Reykjaviku na Islandii ) i najwyższym - 8567. - ( po kolei cyfry od 5 - 8 ) , w Półmaratonie w Glasgow w Szkocji. Zdjęcie z w/w biegów... ...i w październiku 2007 r. w Stambule ( TUR ) w biegu zabawowym - "Fun Run" biegałem z numerem prawie 10.cio krotnie większym niż w Glasgow - 81102. ...na zdjęciu przed tym startem... a z prawej w "Galerii..." - 174 fotki z tej podróży... 115. w swoim 5. starcie w Biegu na Ślężę wystartoałem z nr 5. a w 10. starcie na Śnieżkę pobiegłem z nr 10., oba starty w tych biegach górskich zaliczyłem w uniformie Kier. poc. ( zdj.)... 116. w dwóch startach w Biegu o Nóż Komandosa w Mistrz. Służb Mundurowych w Lublińcu zwyciężałem w kat. Kolejarzy zdobywając za pierwszym razem oryginalny nóż komandoski a za drugim razem jego miniaturkę na desce ozdobnej, na zdj..... 117. w swoich dwóch startach w Maratonach w Jelczu Laskowicach w 2004 r. i wczoraj ( 2007 r.) wystartowałem z odwrotnymi nr startowymi : w 3. Maratonie JL z nr 78 , a w 6.- Memoriale Barbary Szlachetki z nr 87. ( na zdjeciu na mecie w 2004 r. i nr z br. )... zdjęcie także w ciekawostce nr 113. 118. ...a taki 11.metrowy samochód podjechał podczas mojego pobytu na największym lotnisku świata - O"hare w Chicago, podczas naszego "stopu" lotu na Alaskę na MŚ w biegach górskich... 119. 3 lata temu ( w 2004 r. ) podczas Turnieju o tytuł "Chłopa Roku" na placu koło Domu Ludowego w Tarchałach Wielkich robiłem pod "Tureckim" namiotem swoją wystawę "lwiej" części moich trofeów, którą obejrzało ok. 1000 osób. Na zdjęciach , pierwszym widocznym z Grzsiem Szubertem - Prezesem LZS "Tarchalanka" i wieloletnim Skarbnikiem i Zasłużonym Działaczem ( dziś już Śp.) - Stasiem Kuraszem, a w ukrytych zdjęciach : z Bratem Jasiem ( byłym Bramkarzem pierwszej drużyny w kl. Okręgowej ), Wojtkiem Adamczakiem, bratankami i siostrzeńcami, a na drugim widocznym zdjęciu obecni na tym Turnieju : Poseł na Sejm RP p. Marian Janicki ( były Burmistrz MiG a obecnie v-ce Burmistrz ) i Przewodniczący Rady Miasta p. Prokop ... Tutaj...( klicknij ) jest więcej fotek 120. z tubylcami Arabskiej Afryki ( Berberami ) podczas pobytu i startu w Półmaratonie w Marakechu ( Maroko )... ... a to tubylcy "Czarnej" Afryki na ulicach Nairobi ( Kenia )... ...i na tych zdj. z mieszkańcami ( na mecie Maratonu ) Starej Hawany na jej, chyba najbiedniejszych ulicach wszystkich miast świata... 121. tak mnie ( w Półmaratonie Górnośląskim Krnov - Głubczyce ) jaki i córce Teresie ( w biegu junioek na 4 km Memoriału B.Psujka w Oleśnicy ) udało się po razie w Zwycięskich biegach otrzymać w Nagrodę - Rower górski. Na zdj. my na podium z gł. Nagrodami... 122. w Poznańskim Maratonie ja nie byłem odosobniony, startując w nietypowym stroju. Na zdjęciu z kolegą Maratończykiem - Aniołem... 123. a w czasie podróży można trafic i takie podobności : Marokańskie, Tajskie, Islandzkie i Rumuńskie... 124. a Europejski Rok ( 2004.) Edukacji poprzez Sport i 100.lecie Ruchu Olimpijskiego, uczciłem także Biegiem Ptolomeusza ( na 10 km ) w Kaliszu...zdjęcie upamieniające to wydarzenie... foto ( klicknij ) 125. w Koziegłowach k. Poznania ( 2001 r.) po biegu głównym na 10 km ( byłem w nim 6. - 31,47 min.) odbył się tzw. Bieg "Rodzinny" ( mogli w nim startować np. ojciec + syn, ojciec + córka, matka + syn lub matka + córka ), w którym wystartowałem z Marcinem ( wtedy 13 lat ) i zajęliśmy na dyst. 3 km - 2. miejsce ustępując tylko państwu ( ojciec + 17. letnia córka ) - Musiałom z Krzyża. Kol. Adam to mój rywal z wielu biegów szczególnie kolejarskich, ponieważ On też jest kolejarzem. Na zdjęciu podium z tego nietypoweo biegu... foto ( klicknij ) 126. 7.- krotnie w karierze brałem udział w biegach, które rozpoczynały się na moście : 3 razy w Stambule ( TUR ) w biegu "Fun Run" na 10 km, na 15 km i w maratonie, 2 razy w biegu na 12 km z Uvalna - Branic i w maratonie w Wilnie ( w tym biegu także i na moście była meta ) i ostatnio w Mistrz. Ukrainy w biegu górskim w Skole. ...na zdj. z synem Marcinem przed startem w Wilnie... 127. dziś ( 09.06.2007 r.) w swoje 44. urodziny wystąpiłem w swoim 44. Półmaratonie ( 21,0975 km ) w 1. Półmaratonie Kietrz & Rohov ( CZE ), ciekawostką tu jest fakt iż był to mój 44. półmaraton w karierze i poprosiłem organizatorów aby mi w dniu mojego święta wydali nr 44 i nie było żadnego problemu abym z tym numerem wystartował. Niestety był to mój najsłabszy półmaraton w historii i z czasem - 1;44,21 min. ( w czasie też była cyfra 44 - do tej pory było to - 1;32,51 godz. w uniformie PKP w Półmaratonie we Wrocławiu w 2005 r.) zająłem 25. miejsce ( 4. w kat. M40 ). Po tym biegu w którym po raz kolejny "poległem" postanowiłem po namowie kolegów a co gorsza lekarza, zrobić sobie bardzo długą przerwę ( myślę, że może do listopada br.). 128. w kilku biegach, szczególnie gdy już fatalnie się czułem, w latach 2005 - 2007. doznałem dotkliwych porażek z zawodnikami z kat. M60 ( a w maratonie Jelcz Laskowice nawet z kat. M65 ), np. w półmaratonach Gusiev - Gołdap w Gnieźnie, Kietrz & Rohov i w Nairobi ( KEN ), w maratonach : w Stambule, Toruniu, Warszawie i Poznaniu, w Biegu Sylwestrowym w Nałęczowie i w biegach na 15 km i 5 km w Warszawie. W maratonie w Poznaniu i w biegu na 15 km na Chomiczówce w Warszawe doznałem nawet porażki - "klęski" z zawodnikiem kat. M70 !!! ( Andrzej Jabłoński z Kalisza ). Dlatego z dniem 09.06. 2007 r. robię sobie dłuższy rozbrat z bieganiem, aż na ok. pół roku. 129. a to dwa przykłady widoku za mną i tego samego ( miniaturki ) na koszulce otrzymanej od organizatora. Tu Moskewski Monastyr Błażennowo koło Placu Czerwonego, a na drugim Masyw Mt. Kinabalu ( 4101 mnpm.) na szczyt którego wbiegaliśmy w P.Ś. - na wyspie Borneo w Malezji. 130. biuro Maratonu w Hawanie mieściło się na stadionie Narodowym ( wtedy Mistrzów Olimpijskich z Atlanty - Kubańczyków ) do Krykieta ( na zdj. lewym ), a na prawym w czasie wolnym przed ME w biegach górskich w Sestriere ( ITA ) miałem możliwość po raz pierwszy w życiu, pograć w golfa na polu golfowym o pow. ok. 10 ha... 131. w 5. zawodach wystąpiliśmy wspólnie z bratem - bliźniakiem Jasiem w uniformach PKP : - 2 razy w ME w biegu po schodach na 23. piętro Wrocławskiego "Poltegoru" ( w 2005 i 2006 r. ) , w Biegu Sylwestrowym na 15 km w Strzelczach Op. ( w 2004 r.), w MP Służb Mund. w Biegu o "Nóż Komandosa" na 13 km w Lublińcu ( w 2006 r.), i w Biegu Niepodległości na 10 km w Ostrowie Wlkp. ( w 2006 r.)...na zdjęciu My z Jasiem na mecie ME w biegu po schodach... 132. podczas mojego debiutu w ME w biegach górskich we Francuskim Masywie Centralnym w 1995 r. przed Biurem zawodów zastałem taki oto napis. od razu przyszło mi na myśl następujące stwierdzenie związane z moim nazwiskiem SUPER U : to tak jak by "SUPER Uciechowski"... 133. podczas odbywania służby w LWP ( 26.10.1983 - 19.10.1985 r.) dwa razy przebywałem na Obozie sportowym, w każdym roku po ok. 5,5 miesiąca ; w pierwszym roku sł. w Ośrodku sportowym Śląskiego Okręku Wojskowego ( SOW ) w Biedrusku k. Poznania ( na zdjęciu poniżej ja w koszulce - wraz z kolegami po jednym z treningów w upalny letni dzień ), a w drugim roku sł. w Ośrodku Wojskowego Klubu Sportowego ( WKS ) "Śląsk" Wrocław w Czerwieńsku k. Zielonej Góry. 134. wczoraj 30.10.2007 r. wróciłem z córkami Jolą i Teresą z Turcji gdzie wziąłem udział po raz 3. ( wcześniej w 2003 r. z bratem - bliźniakiem Jasiem, mu obaj wtedy w biegu na 15 km, a rok później z synem Marcinem - On w biegu na 15 km, a ja startowałem tam w Maratonie ) w Międzykontynentalnym biegu "Eurasia Marathon" w Stambule. Tym razem my z Jolą wystartowaliśmy w biegu tzw. "Zabawowym" - "Fun Run" na dyst. 10 km, a Teresa pobiegła na dyst. 15 km. Bieg ukończyliśmy w dobrej formie, a widoki z mostu na Bosforze poprostu "zapierały" dech w piersiach. Start do tego biegu nastąpił po Azjatyckiej części tej największej Tureckiej Metropolii, a meta była już w jej Europejskiej części. Na ten bieg pojechaliśmy jak zwykle pociągiem na nasz rok - roczny bezpłatny bilet kolejowy. Podróż z Opola do Turcji przez : Ostrawę, Bratysławę, Budapeszt i Bukareszt w sumie wyprawa trwała w obie strony ok. 105. godzin ( razem jechaliśmy 20. pociągami ). W biegu "Fun Run" wzięło udział ok. 5 tyś. uczestników gł. amatorów joggingu. Reasumując moje starty w tym Międzykontynentalnym biegu zaliczyłem już wszystkie 3 dystanse tam podczas niego rozgrywane i wziąłem udział w nich ze wszystkimi swoimi pociechami. ...pod tym Linkiem... ( klicknij ) dyskusja z moim i brata udziałem n.t. "Eurasia Marathon" na "Forum" www.maratonypolskie.pl ...a na zdjęciach My z Jolą na moście na Bosforze w trakcie biegu oraz my we troje podczs śnaiadania w hotelu "Emin 1 "... ...i artukuł z "Panoramy Opolskiej"... ...a tu pod tym Linkiem Galeria... ( klicknij ) : fotek, madali, dyplomów i gadżetów ( nr startowe, programy zawodów, mapek, plakatów itp.) związanych z naszymi startami w Interkontinental Eurasia Marathon w Stambule. 135. na zdjęciu organizatorzy "Maratonu Ślężańskiego" w Sobótce jednego roku uwidocznili na dyplomie moją podobiznę ( może za b. dobry bieg w 1. jego edycji i za moje zwycięstwo z Olimpijczykiem z Moskwy Białorusinem Władymirem Kotowem )... ...a pod napisem "Galeria..." naszych kilkadziesiąt innych wyróżnień związanych z bieganiem... 136. w dniu 06.01.2008 r. wystartowałem wraz z Bratem, Jolą ( na zdjęciu przed wieżowcem ) w 3. Mistrz. Polski w biegu po schodach ( wcześniej 2. krotnie w tych Mistrzostwach startowałem we Wrocławiu na 23. piętro, ok. 460 stopni "Poltegoru" ) na najwyższy wieżowiec na Śląsku - Hotel "Qubus - Altus". Wbiegaliśmy na 30. piętro ( ok. 600 stopni ). Pobiegłem nie najgorzej i z czasem - 3,46 min. zająłem w kat. seniorów - 43. miejsce a 10. w kat. wiekowej M40. 137. w kwietniu 2008 r. odbyłem swoją "Wyprawę życia" na Antypody gdzie wystartowałem w Międzynarodowych Mistrz. Australii w Ultramaratonie na dyst. 50 km. Bieg ukończyło 115. zaw. ( byłem jedynym zaw. z Europy ). ja z czsem - 3;41,54 godz. zająłem w kl. gen 9. miejsce a w kat. mężczyzn byłem 8. jednocześnie 2. w kat. M45. Poniżej w "Linku" artykuł o moim wyjeździe na mój 7. Kontynent autorstwa Admina na portalu www.maratonypolskie.pl w dziale "Aktualności" Link...( klicknij ) ... poniżej szczegółowy opis mojej "Wyprawy na Antypody" ze skrzynki pocztowej neostrada.pl :
----- Original Message ----- From: Piotr Uciechowski To : str. int. www.piotruciechowski.zafriko.pl Relacja z mojej "Wyprawy życia" do Kraju "Kangurów" i Aborygenów" - na bieg na dyst. 50 km rozegranego w ramach Międzynarodowych Mistrzostw Australii w stolicy kraju Canberze. Tu na początek taka ciekawostka : otóż był to mój równo 100. start w biegu Międzynarodowym w mojej 26. letniej karierze biegowej. A po szczęśliwym powrocie mam już dzięki bieganiu "zaliczonych" równo 50 krajów świata, a Australia była właśnie tym 50. krajem. który zobaczyłem, a ostatni lot samolotem w czasie tej podróży był moim także jubileuszowym 50. lotem na zawody zagraniczne. na miejscu prosiłem organizatora abym mógł dla tych "50" także wystartować z nr 50 lub 100 na piersiach, lecz niestety ten się nie zgodził ponieważ miał go już ktoś kto wcześniej zapłacił startowe. Otrzymałem jednak najbliższy równy możliwy czyli - 600. Mój start w Australii doszedł do skutku po ok. półrocznych staraniach, załatwianiu sponsorów ( którymi byli m.in. mój Macierzysty Zakład Pracy - OZPR PKP w Opolu z p. Dyrektorem Andrzejem Szwedem na czele oraz Dep. Sportu Urzędu Marszałkowskiego w Opolu z p. Lucjuszem Bilikiem na czele ) i wszelkich z tym związanych formalności ( m.in. wizowych ). Po tych podziękowaniach opiszę teraz moją wyprawę na mój 7. Kontynent czyli Australię z Oceanią ( osobno liczą także Amerykę Środkową - starty na Kubie i w Salwadorze ) Po startach w ok. 35. krajach "Starego Kontynentu" ( Europa ), Malezji i Turcji ( Azja ), Maroku, Kenii, i Egipcie ( Afryka ), Brazylii i Argentynie ( Ameryka Płd.), USA i na Alasce ( Ameryka Płn.). Zakupiwszy najtańszy możliwy bilet lotniczy z Frankfurtu/M do Canberry, pojechałem na lotnisko we Frankfurcie 6. pociągami ( na mój coroczny jednorazowy bezpłatny bilet kolejowy ) przez Wrocław, Goerlitz, Drezno, Wurzburg. Z Frankfurtu Australijskimi Liniami lot. "Quantas" poleciałem do Singapuru, skąd po ok. 1,5 godz. przerwy do Sydney, gdzie miałem ok. 30 godz. przerwy i tu dużą pomoc ( jedzenie i nocleg ) otrzymałem w Konsulacie Generalnym RP. W Sydney zwiedziłem piękną Zatokę Hobardzką z ogromnym Żelbetonowym Mostem - Hobart Bridge i najsłynniejszą Operę miejską świata. Następnego dnia odbyłem króciutki ok. 50 min. lot do Canberry. Gdzie otrzymałem dużą ( 3 dniową ) pomoc w Polskim Centrum katolickim im. jana Pawła II ). Dzięki temu mogłem spokojnie skoncentrować się tylko na moim starcie w tych trudnych ( w upale ok.+ 25 st. C ) w biegu na dyst. 50 km. Start do Maratonu i biegu na 50 km nastąpił równocześnie, w obu tych biegach wystartowało ok. 1200 zaw. z Australii, Nowej Zelandii, Tajlandii, no a w Ultramaratonie oprócz zaw. z wspomnianych pierwszych 2. krajów ja byłem jedynym obcokrajowcem i w całych zawodach ( maraton i 50 km byłem jedynym Europejczykiem ). Bieg rozpocząłem dość asekuracyjnie, ponieważ w głowie "siedziała" mi dłuższa przerwa ( ok. półroczna ) w treningach, a od grudnia nie wystarczający chyba kilometraż do dobrego pobiegnięcia takiego dystansu ( 50 km ), a jeszcze w myślach miałem tą przed wyjazdową chwilową gorączkę z którą 2 dni „walczyłem” rutinaceą. Po pierwszej 10. km pętli zajmowałem dobre 15. miejsce, po następnej 15. km byłem już 13. i po kolejnej 15. km pętli na 40. km zajmowałem 12. miejsce. Linię Maratonu przekroczyłem w czasie 3;05,54 godz. ( i po drodze zostałem sklasyfikowany w Maratonie na 95. miejscu w stawce 1041 zaw. kończących dystans – 42,195 km. Następnie zawodnicy z czerwoną wstążeczką na nr startowym pobiegli dalej na dodatkową pętlę dł. 7,805 km. Tam już miałem rywali jak na „dłoni” i kontrolowałem zajmowane miejsce ( 12. ), na 46. km minąłem jednego zawodnika i zajmowałem już 11. miejsce, następnego na 47.km, a 9. zawodnika ok. 800 m przed metą i szczęśliwy minąłem linię mety z czasem – 3;41,54 godz. na 9. właśnie pozycji. W Mistrz. Australii kobiety klasyfikowano osobno więc mimo porażki z najlepszą z nich zostałem sklasyfikowany na bardzo dobrej – 8. pozycji w kl. mężczyzn, a na 2. w kat. wiekowej M45, do której należe od stycznia tego roku ( na starcie to mi się marzyło miejsce w 2. albo i 3. nawet „dziesiątce” , o miejscu w 1. dziesiątce nawet nie śniłem ). Bieg w ramach Międzynarodowych Mistrz. Australii ( 50 km ) ukończyło 120. zaw. i zawodniczek. Oprócz tego startu w Międzynarodowych Mistrz. Australi na 50 km zaliczyłem już m.in. podobne starty w Międzynarodowych Mistrz. : Ukrainy i Polski na 100 km, Czech na 10 km, Słowacji w maratonie. Następnego dnia po biegu dzięki Polonii Australijskiej zwiedziłem Canberrę i okolice ( w szczególności jeden z 3. na świecie Centrów Kontroli Lotów na Marsa - NASA ) Australijskiego Terytorium Stołecznego ( jednego z 8. stanów Australii ). Następnego dnia ( 2 dni po udanym starcie w biegu ) rozpocząłem ok. 20,5 godzinną ( samego lotu ) podróż z Canberry via Sydney, Singapur do Frankfurtu/M. Potem to już pozostawała ok. 15. godzinna podróż ( znowu 6. pociągami ) koleją do Polski, ale tym razem przez Hanower, Berlin, Kostrzyn, Gorzów Wlkp., Poznań i Wrocław zakończyłem moją wspaniałą „Podróż życia” na Antypody.
Piotr Uciechowski Kier. poc. OZPR PKP w Opolu
|
| Copyright ©2010 by piotruciechowski | |